#ZBKDS

Parę lat temu byłam na osiemnastce koleżanki. Nie lubię takich imprez. Poszłam z koleżankami, bo tak wypadało.

Gdy one poszły tańczyć, zobowiązałam się do pilnowania ich torebek. Długo nie wracały. Obok mnie siedziało dwóch kolesi. Mimo że muzyka grała dosyć głośno, to słyszałam ich rozmowę:

Koleś A: Jak poprosisz tamtą laskę do tańca, to stawiam ci browara!
Koleś B: Ale ona jest brzydka... Idę.

Po czym wstał, podszedł do mnie i zapytał, czy zatańczę. Było mi cholernie przykro. Odpowiedziałam: "Nie, spadaj." Koleś chyba nie spodziewał się takiej odpowiedzi, bo nerwowo krzyknął do drugiego "I tak wisisz mi browara!".

W życiu nie czułam się bardziej upokorzona. Wzięłam rzeczy koleżanek, znalazłam je na parkiecie i im je oddałam, powiedziałam, że muszę iść do domu i wyszłam.

Nikt nie wie o tej historii, a choć minęło tyle lat, wciąż nie potrafię o niej zapomnieć.
OperatorBetoniarki Odpowiedz

Też nie lubię takich imprez…
Lepiej zajmij się tym co naprawdę lubisz w życiu a o tych dupkach zapomnij 🙂

Odpowiedzi (4)
ToTaPostrzelona Odpowiedz

Z doświadczenia wiem, że najlepiej skrytykować umieją kolesie, którzy sami uroda nie grzesza, także nie ma co się przejmować takimi debilami. Koleś pewny siebie, dobrze wychowany i nie będący zakompleksiony nie odwali podobnego numeru.

Zobacz więcej komentarzy (11)

#6K5Eb

Końcówka lat 90., piękne, upalne lato, 3 klasa liceum. Z przyjaciółką postanowiłyśmy autostopem wybrać się na letnisko do naszej koleżanki - jakieś 200 km od Warszawy. Jako nastolatki nie miałyśmy problemu ze znalezieniem podwózki.

Na którymś z etapów podróży zatrzymał się rozklekotany polonez i starszy chłop zaproponował, że podwiezie nas jakieś 15 km, bo potem odbija gdzieś na jakąś wieś. No to my, że dziękujemy pięknie, oczywiście, chętnie, sra ta ta ta. Rozmowa się średnio klei, dziad małomówny. Ale my w doskonałych humorach. Koleżanka siedzi z przodu, prowadzi z dziadem jakąś konwersację o dupie Maryni. Ja w tym polonezie na tylnym siedzeniu, guzik słyszę, bo to przecież czołg, wszystko skrzypi, silnik warczy, wiec siedzę cicho. Nagle dziad odwraca głowę, przekrzykuje warkot silnika i do nas, że może nas jednak podwieźć dalej jeśli chcemy - reszty nie słyszałam, bo odwrócił głowę. Wydało mi się to bardzo miłe, wiec mu odkrzyknęłam z tylnego siedzenia, że "nie chcemy nadużywać pańskiej uprzejmości, bardzo pan miły i dziękujemy za propozycję". Moja koleżanka odwróciła się do mnie z niedowierzaniem w oczach, ryknęła na dziada, żeby zatrzymał auto i kazała mi wysiadać.
Dziad odjechał w tumanie kurzu, a ta jak nie ryknie na mnie, stojącą z głupim uśmiechem na środku drogi:
- Ty chora kretynko, ty normalna jesteś?!
- No ale co?! Czego się drzesz!? Podziękowałam tylko, po co wysiadłyśmy?!
- Debilko ty, on powiedział, że nas podwiezie, jak zatrzymamy się w lesie na szybki numerek! A ty do niego, że "nie chcemy nadużywać pańskiej uprzejmości", kurna mać!

I straszno, i śmieszno.
BFMV Odpowiedz

Tego się spodziewałam, po takim opisie hałasu w polonezie.

WeAreLegion Odpowiedz

Czy ja wiem czy straszno? Zapytał się po prostu, jak się nie zgodziłyście to powiózł was tyle ile było mu po drodze i pojechał w swoją stronę

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#UUMJu

Odkąd pamiętam byłam niemal bezproblemowym dzieckiem, no ale zawsze znajdzie się jedno ale - miałam problem z zapamiętaniem, że gdy rodzice wychodzą i zostaję sama w domu, powinnam zamknąć drzwi od środka. Zawsze, po prostu zawsze miałam z tym problem, od dziecka po nastolatka. Nie wynikało to z niechęci do wstania i zamknięcia tych cholernych drzwi, a gdyby ktoś mnie zapytał co trzeba zrobić, gdy wychodzą rodzice, bez wahania odpowiedziałabym, że zamknąć się od środka, no ale ile bym razy nie dostała opieprzu nigdy, NIGDY nie mogłam się przyzwyczaić, żeby to było u mnie automatyczne, słyszę, że wychodzą - idę się zamknąć.

Do czasu.
Tata myśli, że to jego ciągłe skargi i narzekanie wszystko zmieniły, ale ja nigdy mu się nie przyznam, co tak na prawdę wszystko zmieniło.

Otóż któregoś wieczora mi się przysnęło, byłam zajęta nauką do testu i jakoś tak samo wyszło. Przyśniło mi się, że oglądałam telewizję w salonie i nagle jakiś mężczyzna wszedł do domu, zobaczył mnie niemal nagą, w samej dolnej części bielizny (rodzice wracają zazwyczaj około 21, a pod ich nieobecność lubię chodzić w samej bieliźnie, lub nawet bez jej górnej części) i... zrobił mi zdjęcie telefonem komórkowym, a następnie uciekł.

Obudziłam się autentycznie zszokowana, przez chwilę nawet nie wiedziałam, czy to był sen czy jawa, bo siedziałam przy stole w salonie, telewizor grał po cichu, i... jak zwykle zapomniałam zamknąć drzwi. Jeszcze nigdy nie zerwałam się tak gwałtownie, zamknęłam drzwi jakby mnie coś przynajmniej miało zaatakować. Cóż, być może się nie pomyliłam... Chwilę później, za dosłownie (w przybliżeniu) 20 sekund usłyszałam szarpnięcie za klamkę. Przestraszyłam się i podeszłam do drzwi, zerknęłam przez judasza. Po drugiej stronie stał jakiś typek w kapturze, który słysząc ruch z wnętrza domu uciekł jak oparzony.

Cóż, można więc powiedzieć, że sen prawdopodobnie uratował mi życie. Ach, i oczywiście od tej pory zawsze zamykam się od środka, nawet jeśli spodziewam się kogoś za dosłownie kilka minut ;)
jaszczurka1234 Odpowiedz

Czemu rodzice sami cię nie zamykali, skoro wiedzieli, że ty tego nie zrobisz?

Odpowiedzi (9)
GrumpyMule Odpowiedz

Jestes pewna, ze to byl sen? 🤔

Zobacz więcej komentarzy (6)

#XZnor

Miałam poważny wypadek, po którym obudziłam się w szpitalu z częściowymi brakami w pamięci. Lekarz przekonywał, że czasami tak się dzieje, ale odsetek ludzi, którzy nigdy nie odzyskali wspomnień jest niewielki i najprawdopodobniej wszystko sobie przypomnę. No i rzeczywiście po pewnym czasie sobie przypomniałam.

Co w tym anonimowego?

Nie przyznałam się, że wszystko sobie przypomniałam, bo rzekomy brak wspomnień jest dla mnie zwyczajnie wygodniejszy. Nie muszę udawać, że kogoś znam i prowadzić z nim kurtuazyjnych pogawędek. Jeśli osoba, z którą się nie lubiłam próbuje zbudować ze mną nową relację, to nawet nie staram się być miła, bo doskonale pamiętam jak ta znajomość wyglądała. Wszystko zwalam na wypadek, mówię, że niestety danej osoby nie pamiętam, a potem ta "nowa-stara znajomość" i tak - "niestety" - nie wychodzi. Mam święty spokój.

Całkiem niedawno do mojej bliskiej rodziny weszła nowa osoba. Początkowo nie wypadało mi być niemiłą, wiadomo, każdemu trzeba dać szansę itd. Nie polubiłam tej osoby, ale po czasie udawania sympatii głupio byłoby zupełnie nagle zmienić front. Teraz mogę udawać, że tego kogoś nie pamiętam, nie polubiłam przy budowaniu nowej relacji i nie muszę już dłużej udawać, że jest mile widziany w moim domu.

Żeby nie było - mogę też naprawiać rzeczy, które kiedyś spieprzyłam. I staram się to robić.

Tabula rasa. Nigdy się nie przyznam do pełnego odzyskania pamięci. Czasem tylko mówię o jakiś rzeczach z dzieciństwa czy wczesnej młodości, albo z życia rodzinnego, o których "dopiero sobie przypomniałam", bo widzę jak bardzo cieszy to moich bliskich.
Rillianne Odpowiedz

O matko, tego jeszcze na Anonimowych nie widziałam. Odkładając na bok aspekt moralny, jak kreatywnym trzeba być, żeby w odpowiednim momencie wpaść na taki pomysł? I jak zdeterminowanym, żeby go konsekwentnie realizować? Ja wpadłabym na to już dawno po fakcie, a nawet jeśli nie, to i tak zaraz bym się na czymś wyłożyła i cały misterny plan w...

ProstowOczy Odpowiedz

Trochę smutne, że nie miałaś i nadal nie masz odwagi być prawdziwą i szczerą osobą, tylko udawałaś dawniej i teraz nadal udajesz, tworząc fałszywy obraz siebie. Ja nie mam wśród znajomych osób, których nie lubię? Powód - nie udaję i nie jestem sztucznie miła, więc samoistnie utrzymują się tylko prawdziwe i dobre dla mnie relacje. Polecam ten sposób i naukę asertywności.

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (9)

#R9j1k

Ostatnio śniło mi się, że mój narzeczony zdradził mnie z moją najlepszą przyjaciółką. W przypływie głupiego humoru napisałam mu SMS-a z wyrzutami, jak mógł mi to zrobić itp. I poszłam spać dalej. Jakie było moje zdziwienie, gdy po przebudzeniu zobaczyłam masę nieodebranych telefonów, SMS-ów od tych dwóch najbliższych mi osób, wszystkie wiadomości były podobne - "To był tylko raz, nigdy więcej się nie powtórzyło, miałaś się nigdy nie dowiedzieć". Na początku myślałam, że równie głupio jak ja sobie zażartowali, ale kiedy mój narzeczony wrócił z pracy z kwiatami, błagając na kolanach żebym go nie zostawiała, zrozumiałam, że to nie żart.

Z jednej strony żałuję, że się dowiedziałam, ale z drugiej....
Mikser Odpowiedz

Lepsze proroctwo niż z Tajsonem

Odpowiedzi (1)
Lindab Odpowiedz

Oh fuck...
A tak poważnie, to myślę, że musiałaś się czegoś domyślać. Pewnie dostrzegałaś sygnały, ale nie koniecznie chciałaś się nad tym zastanawiać. Tymczasem mózg koduje wszystko. I podpowiedział Ci we śnie to, co może nawet wyparłaś ze świadomości. A skoro napisałaś takiego esa to już w ogóle.

Zobacz więcej komentarzy (6)

#MjrZH

Początek 1 klasy liceum. Muszę przyznać,  że jestem osobą dosyć nieuważną, kilka razy dziennie potrafię wejść w ścianę, lodówkę, etc.

Pewnego sobotniego poranka, gdy byłam na spacerze z moim pupilkiem, dostrzegłam w oddali moją nową koleżankę z liceum. Chciałam być bardzo miła, więc postanowiłam do niej pomachać, a ona odwdzięczyła mi się tym samym gestem. Pomyślałam, że mogłybyśmy chwilę porozmawiać i przy okazji lepiej się poznać, więc zdecydowanym krokiem ruszyłam ku Oli. Gdy się spotkałyśmy, zaczęłyśmy rozmawiać o nowej szkole, jakich przedmiotów się obawiamy. Rozmowa trwała 10 minut, gdy nagle Ola powiedziała: ''Słuchaj, Gosia, muszę już lecieć''. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że nie mam na imię Gosia...

Od słowa do słowa i okazało się, że Ola też nie miała na imię Ola, a także nie chodziłyśmy do tych samych szkół. Obydwie pomyliłyśmy siebie z innymi osobami...
Frozen02 Odpowiedz

To może być początek pięknej przyjaźni ;D

Odpowiedzi (1)
ZimnaFrytka Odpowiedz

Trafił swój na swego

Zobacz więcej komentarzy (4)

#151U7

"Madki zawsze najmądrzejsze"

Byłam kiedyś w sklepie po pieluchy 4, bo była promocja na więcej opakowań.
Gdy kasjerka zobaczyła ilość kupowanych przeze mnie pieluch, stwierdziła, że powinnam nauczyć dziecko wołać na nocnik.
Powiedziałam tej pani, że moje dziecko jest niepełnosprawne i nie chodzi. Ona na to, że jej znajoma też tak miała i jak nauczyła wołać na nocnik, to zaczęło chodzić.

Nie wiem kto okazał się głupszy w tej historii, kasjerka, co przypisywała boskie moce nocnikowi, czy ja, naiwna (bo w to uwierzyłam i kupiłam nocnik).. :P
jankostanko33 Odpowiedz

Nie rozumiem po co się tłumaczysz jakiejś obcej kobiecie. O ile zazwyczaj odnoszę się z dużym szacunkiem do kasjerek, bo wiem, że to niewdzięczna praca, to tej babie powiedziałbym bez wahania, że jest od kasowania, a nie od komentowania moich zakupów.

brainiac141 Odpowiedz

A jaki ona ma interes w tym, co kto i ile kupuje? Chyba że kazali jej sprzedawać dodatkowo nocniki, co w tym przypadku zadziałało doskonale.

Zobacz więcej komentarzy (8)

#wzD2h

Historia miała miejsce jakieś 3 lata temu. Początki związku (teraz już z moim eks). Jego rodzice zaprosili nas na obiad, bo bardzo chcieli mnie poznać. Było w sumie miło i sympatycznie, niepotrzebnie się stresowałam.

Po obiedzie siedzimy sobie w salonie, gdy nagle "pani mama" poszła do toalety. Niby nic nadzwyczajnego, w końcu normalna rzecz, ale toaleta była tuż obok salonu i nagle rozległ się potężny pierd. Normalnie jakby tajfun gdzieś przeszedł, rozgniewał się Zeus, zawalił się sufit czy coś tam jeszcze. Każdy oczywiście udaje, że tego nie słyszał i rozmowa toczy się dalej. Myślę sobie - kurde, pewnie teraz babeczka się speszyła, będzie jej strasznie głupio wyjść... pewnie nie chciała tak głośno, a tu takie zaskoczenie, wzięło ją znienacka..
A tu nagle pani mama wychodzi uradowana i uchachana i mówi:
"O kurde! Też to słyszeliście?! Chyba sąsiadowi du*ę rozerwało!".
Lindab Odpowiedz

Wybrnęła xD

Odpowiedzi (1)
traxixi Odpowiedz

Ciekawe jak długo nad tym myślała 😂😂

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (3)

#spW5X

Chciałam podpytać lekarza, czy mogę podwiązać jajniki. Ot, instynktu macierzyńskiego nie mam, dzieci lubię, ale na matkę się nie nadaję, moja opinia się raczej nie zmieni. Jaka jest odpowiedź? Nie, ponieważ mój przyszły partner może chcieć dziecka.

Moja macica należy do kogoś, kogo nawet jeszcze nie poznałam.
Anda Odpowiedz

Dlaczego sporo osób będących przeciw aborcji jest również przeciw skutecznemu w 100% zapobieganiu ciąży? To nielogiczne

Odpowiedzi (8)
Shadowcat7 Odpowiedz

Uważam, że to prawo jest chore. Kobiety powinny móc kontrolować własną płodność. Teraz, żeby podwiązać sobie jajowody, kobieta musi jechać do Czech.
Teksty typu: "może ci się zmienić" nie przemawiają do mnie. Równie dobrze komuś może się przestać podobać bycie matką.

Odpowiedzi (5)
Zobacz więcej komentarzy (24)

#1VTpk

Pewnego pięknego, letniego dnia wybrałam się na zakupy z kumpelą. Gdy już przemierzyłyśmy pół galerii handlowej mierząc, macając, idąc do kasy z łupami i zawracając, by odwiesić wybrane rzeczy na wieszak i wybrać nowe - wreszcie JE znalazłam. Proste, czarne rurki, które zawładnęły mym sercem.

Czym prędzej pognałam do przymierzalni, gdzie, jak się okazało, nie zdołałam wcisnąć tyłka w wybrany rozmiar (kto wpadł na pomysł zaniżania rozmiarówki?! hue hue). Nie wychodziłam już z przymierzalni, lecz wystawiłam rękę z dżinsami przez kotarę i tonem nazistowskiego dyktatora powiedziałam do kumpeli coś w stylu "weź się rusz i przynieś mi większy rozmiar". Po chwili przez rzeczoną kotarę czyjaś ręka podała mi dżinsy. Ręka zdecydowanie za mała. Ręka bez tatuażu. Ręka, która nie należała do mojej kumpeli! Gdy mój mózg próbował przyswoić sobie te fakty, a ja w swej błyskotliwości zastanawiałam się, co mogło się stać, że skurczyła jej się ręka, usłyszałam jeszcze cichy, wystraszony głosik: "Proszę bardzo, proszę pani".

Tkwiłam w tej przebieralni jeszcze dziesięć minut, zanim odważyłam się wyjść.
ZimnaFrytka Odpowiedz

Widzę, że nie tylko mi kompan zakupowy (pod tytułem mój chłopak) wychodzi z przebieralni, kiedy jest najbardziej potrzebny :D

MalaMiLiczbaPi Odpowiedz

Za kilka lat zobaczymy wyznanie dziewczyny, która ma traumę z dzieciństwa i boi się przymierzalni :D

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie