#tnQ9H

Denerwuje mnie akcja "Daj Włos". Chcę wyrazić swoje zdanie chociaż tutaj. Zapewne miałam pecha spotkać nieodpowiednie osoby, ale mam wrażenie, że ludzie oddający włosy, zachowują się jakby byli w sekcie.

Na samym początku historię o dzieciach oddających włosy innym dzieciom robiły na mnie wrażenie. Jednocześnie wydało mi się to bez sensu. Dlaczego? Trochę znam się na perukach syntetycznych (mam 4, koleżanka ma 3). Te dobrej jakości wyglądem nie różnią się od tych z naturalnych włosów. Spokojnie można je czesać, myć, prostować itp., nie zmechacą się przez kilka miesięcy, a cena wynosi 100-300 zł. Gdyby fundacja sprzedała jedną ze swoich peruk, na jej miejsce mogła by zrobić 10-40 peruk syntetycznych. Takie jest moje zdanie, dlatego włosów nie oddam. Mam obsesję na ich punkcie i bardzo o nie dbam.

Dwie dziewczyny z mojej klasy ścięły włosy dla fundacji. Codziennie wrzucały na facebooka itp. zdjęcia swoich krótkich fryzur z podpisami typu: "Kochałam swoje włosy, ale uśmiech chorego dziecka jest ważniejszy" (Rak'n'Roll robi peruki dla kobiet, pomyliło im się z amerykańską fundacją). Potem próbowały namówić do tego całą szkołę, wk*rwiały tym niemal wszystkich, ale na mnie uwzięły się najbardziej, dlatego że moje włosy są bardzo długie, zadbane i niespotykanie miękkie (jednocześnie strasznie cienkie i rzadkie, nie starczyłoby nawet na 1/5 peruki). Od razu wyraziłam swoje zdanie syntetycznych włosach. Były tym oburzone. Na początku pytania typu: "A co ja niby robię dobrego, że śmiem je krytykować?" Robię sporo, więc podwójnie mnie takie gadanie wk*rwia. Potem wyzwiska: "Takiej grubej, brzydkiej krowie ładne włosy niepotrzebne" (doskonale wiem jak wyglądam, dlatego tym bardziej kocham moje włosy).
Później jedna z nich wysłała mi historię o dziewczynie, której z zemsty obcięli włosy. Podpisała to: "po co ci te włosy, skoro w każdej chwili ktoś może ci tak zrobić?" Zabrzmiało jak groźba.

Odkąd powstały niezweryfikowane, pojawiło się 7 wyznań o tym, że autorki są dumne z oddania włosów. Za każdym razem miałam wrażenie, że powinnam czuć się winna, bo ja nie oddałam. Gdy widzę kolejne historie o perukach dla dzieci, chce mi się rzygać. Gdy ktoś chwali się, że oddał włosy, czuję, że próbuje mnie indoktrynować.
Hasło Rak'n'Roll to "Zbieramy na cycki, nowe fryzury i dragi". Chwała im za to, bo to naprawdę potrzebne. O ile "Daj włos" uważałam wcześniej za miły, ale nietrafiony pomysł, to teraz czuję się z każdej strony atakowana, bo śmiałam nie oddać swoich włosów.

Chcesz oddać włosy? Zrób to. Brawo za chęć niesienia pomocy. Ja nie chcę być do tego zmuszana. W internecie nie raz byłam przez to wyzywana, nawet zanim wyraziłam swoje zdanie. Skoro syntetyki dają niemal identyczny efekt, to nie chcę oddać włosów. Włosy to moje hobby, nie chcę go tracić. Dlaczego do tej pory nikt tego nie zrozumiał?
Halusia Odpowiedz

Jako nosicielka dziada (czyt. raka) pragnę zauważyć jedno - obsesję na punkcie peruk naturalnych mają zwykle... osoby zdrowe.
Mam swojego syntetyka, wielbię go i ubóstwiam (ale niech dalej bedzie zbedny, nie tesknie;)), nie widac ŻADNEJ roznicy miedzy nim a naturalsem.
W ogole dziwnie bym sie czula z czyimis klakami na glowie;)
(wybaczcie wybiorczosc polskich znakow, telefon bystroscia mi nie grzeszy)

Odnośnie całej akcji - może i fajnie, że spoleczenstwo sie solidaryzuje z chorymi, zwraca uwage na ich istnienie. Szkoda, ze akurat na aspekt plytki i zbedny.
Wiekszosc z nas nie ma za co sie leczyc, nie ma czym sie leczyc w kraju (niezarejestrowane leki), albo sie leczy i wpada w coraz wieksze dlugi.
A oni gadają o, kurka, włosach :/

LordAnayami

Poszukaj naturalnych sposobów na raka. Jest parę owoców i warzyw, które go leczą. Jak anonimowe zaakceptują mój post, to ci jeszcze dopiszę parę linków, ale na internetach jest tego dużo, szczególnie w j. ang.

Gro9

LordAnayami

No właśnie. Po co jej ta chemia cała. Wystarczy zjeść 10 kg nasion Ngkacji (taka super żadka roślna z afryki - w sklepach dla wegan sprzedają jes 1g za 10 PLN) i każdy rak wyleczony !!

A tak serio - lecz się człowieku - ale na głowe....

malaK

Wiesz co, rzeczywiscie nie widac roznicy miedzy natururalnymi wlosami a dobrym syntetykiem ale takie dobre syntetyki tez kosztuja. Nie wszystkich na nie stac. Fundacja oddaje peruki za darmo. Wiem jak takie "zadbanie o siebie" daje poczucie "normalnosci" choc przez chwile (sama choruje i mam peruke z fundacji)

dotkom

To nie tylko plytki aspekt. Czytalam wiele zapiskow i spowiedzi osob chorych na raka i bardzo czesto najbardziej sie wsciekali na te utrate wlosow, bo ona az krzyczala: mam raka, umieram. Mowili, ze slabe samopoczucie mozna ukryc, ale ten brak wlosow naznaczalich pietnem nie do pokonania i nigdy nie mogli ukryc swojej ulomnosci. Poza tym, to, czy leki pomoga na raka czy nie to bardzo czesto sprawa osobnicza. Mozesz miec miliony zlotych dukatow, najlepsze leki, a i tak Ci nic nie pomoze. A wlosy pomoga, bo chociaz przez chwile mozesz poczuc sie normalnie. To daje sile, a sila jest najwazniejsza w walce z tym syfem.

Frimes

Dieta dr Budwig.
Minusujcie sobie, ja wiem, że działa.

Yagodah Odpowiedz

Znam osóbkę, która ma włosy do połowy uda i wszyscy do niej mówią ODDAJ NA PERUKI!!! Szkoda mi dziewczyny, bo kurde, posiadanie długich włosów nie zobowiązuje do ścięcia -,- jakbym miała takie to sama chwyciłabym za nożyczki i ucinała włosy tym, którzy najwięcej się wtryniają...

78FS

Ja sobie nie wyobrażam tak po prostu oddać włosów, kiedy nie jestem pewna, że dobrze zrobię.
Ścięłam raz włosy, ale nie dla fundacji. Tak po prostu. W szkole żyć mi nie dali, ciągle słyszałam, że źle wyglądam i było mi przykro.
Czemu jest tylu hipokrytów?

Maakhan

Mam podobne problemy z włosami jak 78FS i takie samo podejście do takich zbiorów ja autorka wyznania. Z tą różnicą że jestem facetem. Mam długie, do połowy pleców, dobrze zadbane blond włosy które mi super pasują i o które dbam bardziej od swojego życia, a że jestem facetem słysze teksty o perukach 3x częściej, bo po co mi długie? Co z tego że hoduje je od lat bo rosną mi niezwykle wolno, nawet jak miałem jeżyka za dziecka to 2 lata zajęło im urośnięcie by mi uszy zakryły.

78FS

Cóż, mi rosną szybciej, ale rozumiem. Przecież nie każdy facet musi być taki sam jak inni.
Istnieje mnóstwo kobiet, które są krótko obcięte i im to nie pasuje w ogóle, ale czy ktoś je zmusza do zapuszczania? Nie, więc czemu niby do ścinania?

YumYum

Zapuszczała dla siebie i nawet nie może się z tego cieszyć... :/

Niekochanybekart Odpowiedz

Oglądałam filmik takiej dziewczyny co miała naprawdę długie włosy i ścięła je gdzieś tak do żeber, a ludzie pisali jej "Ej masz takie długie włosy, mogłaś dać więcej" sam fakt, że je dała był dobry, a inni jeszcze narzekają.

dussiolek Odpowiedz

Ja się tak czuję molestowana przez entuzjastki DKMS. Oczywiście uważam chęć oddania szpiku za jak najbardziej szlachetną i potrzebną (o ile ktoś chce oddać, a nie dla szpanu zapisuje się w bazie), ale sama zwyczajnie nie mogę ze względów zdrowotnych. I tego jakoś znajome nawiedzone aktywistki nie mogą pojąć- ciągle jakieś namowy czy uwagi.

amyy

Też mam przeciwskazania i dzięki temu nie mam wyrzutów sumienia :D

Frisk

Mnie z kolei właśnie przez niemożność oddania czegokolwiek (łuszczyca) irytują wszelkie akcje typu "pomożesz bo możesz", sugerujące, że nie oddajesz krwi/szpiku bo jesteś leniwym dziadem. Nikt nawet nie pomyśli o tym, jak bardzo kogoś to może zranić. Ale cóż.

KIuska

Też mam łuszczycę i oddałam włosy. Nie mogę oddawać krwi, szpiku i organów to chociaż włosy oddałam.

GallaAnonim Odpowiedz

U mnie to gadanie też powoduje poczucie winy, że nie oddaję włosów. A włosy to moja ulubiona część mnie, chociaż nawet nie są strasznie długie.

cane Odpowiedz

Rozumiem Ciebie doskonale... Też mam długie włosy (i to jakie! Cienkie, delikatne, mięciutkie i baaardzo gęste!) i też mnie się niektórzy znajomi o to czepiali. Ba, żeby było śmieszniej - ja nawet chcę oddać włosy na peruki ale... obetnę dopiero jak zaczną sięgać za tyłek. Inaczej mi na głowie zostanie za mało - w za krótkich włosach czuję się po prostu źle.

MissOfTheWorld Odpowiedz

Następnym razem jak będą ci truć pupę ze masz oddać włosy powiedz im żeby oddały komuś nerkę;-) Nowa nerka chyba jest potrzebna bardziej niż nowe włosy;-)

OMBoze

Heh, dokładnie.

Vulneraverunt Odpowiedz

Ja rozumiem, nie oddałabym swoich włosów, też je kocham, dbam o nie i zapuszczam, szanuję osoby które się na to decyduję, ale od moich włosów wara.

TwoDays Odpowiedz

Jak dla mnie akcje typu "Daj włos" są całkiem w porządku. Można pomóc komuś małym kosztem (mało to historii w internecie osób, które chciały zmian w życiu, a przy okazji pomogły?), to podnosi moralne ludzi, że jest jeszcze dobro na tym świecie, itp, itd...
Ale też wydaje mi się, że jest o tym za głośno i za dużo. Jak ktoś oddaje swoje stare ubrania ubogim, to nie wrzuca na ig czy snapa zdjęcia nowej szafy i nie chwali się, jaki to dobry nie jest. Jak poświęca swój czas dzieciom w domu dziecka, to nie też się tym wszędzie nie chwali, a przede wszystkim nie narzuca innym swojego trybu życia. Więc czemu zwolennicy akcji "Daj włos" i innych tego typu nie rozumieją tego?

Bluedarkness

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Różnica miedzy oddawaniem ubrań, a włosów jest taka, że oddając włosy w pewien sposób się poświęcasz, a oddając ubrania wcale (no chyba, że potem nie masz w czym chodzić).
A ludzie bardziej lubią się chwalić poświęceniem niż hojnością.

BlackRainboow Odpowiedz

Miałam najdłuższe włosy w klasie.
Ścięłam je po ramię.
Wszyscy mówili jaka to jestem dobra.
Nikt nie wiedział, że to ze względu na pewną chorobę.
Cóż, nie namawiam nikogo, to sprawa każdego indywidualnie

Zobacz więcej komentarzy (35)
Dodaj anonimowe wyznanie