#c7Ai2

Kilka lat temu wybrałam się z moim chłopakiem (obecnie mężem) nad rzekę pod namiot. Było mnóstwo ludzi, jednak my postanowiliśmy rozbić się kawałek dalej od skupiska namiotów. Było to miejsce położone daleko od jakiejkolwiek wioski, więc mój chłopak do sklepów itd. chodził sam, a ja czekałam w namiocie. Pewnego razu postanowiłam wykorzystać nieobecność mojego chłopaka i zrobić pod drzewem coś więcej niż siku. Zabrałam się więc do szukania odpowiedniego miejsca na toaletę, jednak nie było to takie proste... Gdziekolwiek bym nie poszła było pełno ludzi, jedyna dogodna lokalizacja była tuż obok naszego namiotu. Pierwsze co mi przyszło na myśl, to co pomyśli mój chłopak jak zobaczy kupę przy namiocie. Dziewczyny przecież nie srają. Miałam trzy opcje:
1. Skłamać, że to nie ja.
2. Przyznać się.
3. Zakamuflować...

Wybrałam trójkę. Kiedy już zrobiłam swoje, wyrzuciłam chusteczki do naszego śmietnika, a na kupę położyłam wielki kamień. Zadowolona z siebie rączki umyłam w rzece i poszłam do namiotu. Byłam przekonana, że nikt nic nie zauważył.

Do dzisiaj, kiedy to podczas przeglądania zdjęć z tego wyjazdu przywołałam pewną kompromitującą sytuację z udziałem mojego męża, co musiało go urazić, bo odrzekł: "Nie, najśmieszniej było kiedy nasrałaś pod namiotem i przykryłaś gówno kamieniem". Zatkało mnie. Okazało się, że mój ukochany bacznie przyglądał się moim wyczynom, po czym odczekał i przyszedł po kilku minutach udając, że nic nie widział.

Gówniana sprawa.
tramwajowe Odpowiedz

Jakbyś czytała Anonimowe, to wiedziałabyś, że najbezpieczniej do woreczka i do śmieci.
No i w namiocie - nikt niewidziałby.

ArsBeneMoriendi

Ale każdy by czuł xd

Jataklubie

Ktoś by mógł widziałby.

ProstowOczy

Anonimowe uczą i bawią

Mlena

W woreczku smierdzialoby strasznie. Wlozenie dziecięcej pieluchy w woreczek niewiele daje, a jak raz tak wlozylam samą kupke która dziecko zrobiło na podłogę smród był okrutny

Rillianne Odpowiedz

To wyznanie uświadomiło mi jak wrednym człowiekiem jestem. Zamiast odczekać i udawać, że nic nie widziałam (i przez kilka lat słowem nie wspomnieć!) to pewnie wyskoczyłabym gdzieś zza rogu dziko się śmiejąc widząc te "wyczyny". Już wiem czemu jestem sama...

PurpleLila

Ja mam męża, ale pewnie też bym tak zrobiła. I wypominała przy kazdej okazji, a nie czekała kilka lat by o tym wspomnieć...

bazienka

ja sie wiaze z facetami uswiadomionymi w damskiefizjologii i o zgrozo nawet pierdzimy przy sobie

PurpleLila

No proszę jak masz dobrze :) nam te kwestie również nie są obce ale stawiamy też na dużą dawkę humoru, żartów i po prostu smiania się z samych siebie. Spróbuj, to całkiem fajne i bardzo zbliża do siebie.

chibiterasu

Mój facet mniej więcej tak śmieszkował jak mnie przycisnęło w nocy na żaglach na tak zwanym dziku i stwierdziłam, że wolę poświęcić kawałek godności niż łazić sama po nocy w lesie z tyłkiem na wierzchu i poprosiłam, żeby poszedł ze mną. Niesamowicie go bawiło, że się wstydziłam i kazałam mu stać tyłem dziesięć metrów dalej. Rok później nadal jesteśmy razem :p kupa ludzka rzecz, a fajne związki mają to do siebie, że łapie sie do takich rzeczy dystans.

xyRon

Nie, to bardziej przez szpetny ryj. :)

Dragomir

Jesli mialo to byc smieszne panie/pani @xyron to mam nadzieje ze inne rzeczy wychodza Ci lepiej niz zarty.

xyRon

@Dragomir To nie żart, a obiektywna i rzetelna ocena faktów. Nie tylko charakter odstręcza ludzi od @Rillianne, a przede wszystkim szpetny ryj. Znamy się prywatnie, więc wiem o czym mówię.

Rillianne

Toż to pomówienia i kalumnie! :D Nie zadaję się z ludźmi pokroju @xyRon.

Gro9 Odpowiedz

JA pierdziu. Wybierać się pod namiot bez podstawowego sprzętu. Bez znajomości podstawowych zasad. Co z tego gimbusiarskiego pokolenia wyrośnie.
Bierzesz saperkę (podstawa pod namiot), czy nawet nóż myśliwski, jakikolwiek nóż sensowny, wykopujesz w ziemi dziure (nie musi być kanion Kolorado, parenaście centymetrów), robisz co masz zrobić. Zakopujesz dziurę.
Takie trudne ?
A i śmierdzieć nie będzie, nie zostawiasz miny w którą może ktoś wdepnąć, a i okazujesz kulturę i nie zostawiasz po sobie syfu...

milosch Odpowiedz

Wykopać dołek, nasrać do dołka, zakopać. Po problemie. Nawóz trafia do ziemi.

nata

Ludzka kupa nie użyźnia gleby.

DwaGrosze Odpowiedz

No dwójka dzieci normalnie.

Tradycjonalista

Dokładnie

digoxine

Autorka rozumiem ze postawa dziecinna ale dlaczego jej chłopak tez? Po prostu taktownie udał, ze nie było sprawy.

DwaGrosze

No nie do końca, słowa "najśmieszniej było jak nasrałaś pod namiotem" są dość dziecinne. xD

digoxine

Myślę że bardziej dziecinnie byłoby gdyby w tamtym czasie zaczął wyśmiewać dziewczynę, a nie kilka lat później i to w odwecie, bo ona wspominała śmieszną sytuację z nim w roli głównej.

Blanka5 Odpowiedz

To się nazywa progres, gry robiąc dwójkę wybierasz opcje nr. 3 ;)

bazienka Odpowiedz

a czemu kupy nie moglas w chusteczke zawinac i do kosza?
albo do dolka i zakopac?

zxzxzx

Jakie ty kupy robisz, że jesteś w stanie je zawinąć w chusteczkę? To człowiek, nie cziłała.

SchabZFrytkami Odpowiedz

"Wybrałam trójkę". Czyli to była rzadka dwójka? ;)

xyRon

Na rzadko to 1.5, bo ani to gówno, ani siki. Tak pomiędzy.

KrystynaZgazowni Odpowiedz

Mój wuj Stefan spotkał niegdyś włóczęgę, a że wuj mój lubował się w śmieciach wszelkiego rodzaju, tak wcisnął mu ten włóczęga rozklekotany namiot zrobiony ze starej klatki na hipopotamy, oczywiście nie za darmo, bowiem za ten namiot mój wuj musiał oddać włóczędze swój wsiowy tapczan, wełnianą plandekę na furmankę, co robiła ciotce Peli za galoty i spłuczkę od eleganckiego sracza sąsiada Manfreda. Popędził wuj z tą starą klatką na hipopotamy na swe podwórze, rozstawił ją pod łysym żywopłotem, co by mu sąsiad Manfred pozazdrościł i zawołał ciotkę Pelę. Wytoczyła się ciotka Pela z chałupy, a ile wysiłku jej przy tym towarzyszyło, bowiem była to kobieta nadludzkich gabarytów, tak w chaty wylazła razem ze spróchniałą futryną, co to jej się na tłustym zadzie zatrzymała. Zobaczyła ciotka wuja Stefana ze szczerbatym uśmiechem, jak mizernym łapskiem namiot pokazywał. Ucieszyła się ciotka Pela ogromnie, od razu w te pędy wlazła do klatki, nawet jej baleronem nie trzeba było zwabiać i jak się ta klatka zatrzęsła, jak zaskrzypiała, tak zamknęła się na cztery spusty i ciotka Pela, niczym hipopotam, utknęła w jej wnętrzu. A w jaki gniew wpadła, kiedy jej się pręty w zad powbijały, jak ryczała przeraźliwie, tak wuj Stefan zzieleniały ze strachu zaczął uciekać, ale ciotka Pela już się z klatki uwolniła, jak ździeliła wuja Stefana patelnią po łbie, tak wuj wylądował na samym sraczu sąsiada Manfreda, wbił się tyłkiem w rurę i nie było wyjścia, musiał przez tydzień Manfredowi za skradzioną spłuczkę robić.

Kisielmielony Odpowiedz

Widział jak srasz a i tak się z Tobą ożenił! Prawdziwa miłość :D

Dodaj anonimowe wyznanie