#vm4Qy

Witam Anonimowi. Zacznę od tego, że mój brzuch niszczy mi życie. Mam 18 lat i od kilku lat cierpię na zespół jelita drażliwego.

W sytuacjach stresowych po prostu czuję, że będę miał rozwolnienie. Jednak u mnie to już jest lęk nawet przed wychodzeniem z domu. Zawsze tam gdzie mam iść lub jechać, muszę mieć pewność, że będzie tam jakaś łazienka.

Jazda samochodem jest najgorsza. Rowerem zawsze mogę jechać uliczkami, lasem. Jechać szybko i krótko do domu, gdzie czuję się bezpiecznie. A w samochodzie czuję się uwięziony. Tak wiem, zawsze można biec do lasu albo zajechać na stację. Tyle że ja się tego mega wstydzę. Wstydzę się, że ktoś może mieć pretensje do mnie albo, że się ośmieszę.

Z jedzeniem u mnie też nie wygląda zbyt dobrze. Ogólnie jem bardzo mało. Nawet 2 bułki mi mogą wystarczyć na cały dzień.
(Lecz nie zawsze tak jest. Staram się jeść lekkie rzeczy i jak najczęściej). Zamiast tego minimum 2 razy w tygodniu łykam węgiel aktywny. Może to też jest efekt placebo.

Jak oglądam film albo coś czytam, gdzie główni bohaterowie mają jakąś podróż, to nawet wtedy się stresuję. Chore, prawda?

Zanim powiecie, tak wiem, że to siedzi w mojej głowie. Jak myślę o problemie to się stresuję, a jak się stresuję, to ten problem powstaje. Wiem, że to jest błędne koło. Byłem u psychologa, planuję też iść do psychiatry.

Moja rodzina wie o tym, starają się pomóc jak mogą. Ziołowe herbatki, leki na uspokojenie. Nie zawsze to pomaga.

Już dawno temu bym się zamknął w czterech ścianach, ale postanowiłem z tym walczyć. Dołączyłem do ludzi, którzy mają podobne zainteresowania co ja. Nie chcę podawać szczegółów. Powiem tyle, że mamy często wyjazdy do innych miast, nawet na całe dnie. Przez cały rok tylko raz musiałem powiedzieć, że mnie nie będzie. A tak to węgiel aktywny i można jechać.

Najbardziej jednak boję się egzaminów na prawo jazdy. Ja, sam za kierownicą i osoba, która patrzy na moje błędy. Nawet na samą myśl o tym chce mi się płakać.

Może jest tu osoba, która ma podobnie, albo wie co mogę zrobić?
Mam nadzieję, że uda mi się ten lęk zwalczyć.
TakaJa12345 Odpowiedz

Po pierwsze przestań leczyć zespół jelita drażliwego jak zatrucie pokarmowe czy jelitówke.
Ktory geniusz kazał Ci brać węgiel aktywny?

Powinieneś jeść probiotyki, mieć ze sobą leki na biegunkę, ewentualnie stosować babciną metode picia wody z łyżeczką mąki kiedy Cię przeczyszcza.
Do tego lekkie posilki, typu sama salatka, które w założeniu mają przelecieć przez organizm jeszcze pogarszają Twoj stan.
Jedyna rzecz którą robisz dobrze to jedzenie kilku małych porcji, ale to muszą być porcje czegoś co zostanie w jelitach na dłużej. Unikaj cukrów prostych i nie przesadzaj z tłuszczami.
Wysokobiałkowa dieta bez smażenia (gotowanie i pieczenie w piekarniku jest ok) + zbawienne dla żołądka i jelit maślanki i kiszone warzywa + mączne obiady typu pierogi czy kluski poprawią Ci komfort życia. Żeby nie było, owoce i warzywa są ok, ale jako dodatek.
Przestań wcinać ten węgiel bo Ci to nic nie da, i stopniowo (!) zmień dietę.

sinusoidazemniejest

Bardzo mądry komentarz :)

Taco

Niekoniecznie mączne mogą poprawić - ja też cierpiałam na objawy ibs, lecz okazało się to nietolerancją zbóż, po których odstawieniu czuję się super. Lepiej niech autor zrobi badania na nietolerancje

SzarookaKocica

A mnie zastanawia czy był u gastrologa i to dobrego który dobierze mu leczenie po dogłebnych badaniach i wykluczeniu innych chorob.

arbuzek

No i jeżeli autor pije mleko, to te ze sklepu powinien odstawić. Jelita potrzebują masę bakterii, by pokarm rozłożyć.

Autor zapewne ma bardzo rozwaloną florę bakteryjną w jelitach... Tutaj powinien jeść dobrze jakościowo produkty, by ta flora się odbudowała.

doznudzenia Odpowiedz

Ty pomyśl czy twój IBS nie jest wspomagany jakąś alergią pokarmową, u mnie nietolerancja laktozy I kazeiny robi swoje. No I stres tylko to napędza. Węgiel w małych ilościach I sporadycznie nie zaszkodzi, ale tak jak TakaJa napisała musisz przede wszystkim popracować nad dietą.

10908070605 Odpowiedz

Nigdy nie komentuje tutaj, jestem bardziej obserwatorem ale czytając twój problem, jakbym siebie widział parę lat temu.
Po pierwsze - nie stresuj się. Stres pewnie bardziej pogarsza twoja sytuację niż dieta.
Naucz się mieć wyje***e.
Wiele razy zdarzyło mi się wpaść do sklepu czy biura (bez publicznych toalet) w potrzebie. Szczerze to nikt mi nie odmówił. Czy też w krzaki 😂

I druga sprawa - dieta. Jedz małe porcje o stałych porach. To w pewnym stopniu pomoże uregulować to jak często idziesz do toalety i instynktownie nauczysz się o jakiej porze musisz znajdować się w pobliżu toalety, lepiej wtedy sobie dzień zaplanujesz.
Inna kwestia jedzenia to unikanie potraw które są dla ciebie triggers. Głównie to nabiał,mięso, cukry proste ( po zamianie na produkty bez laktozy albo sojowe itd ,u mnie była naprawdę duża poprawa. Zauważyłem też że unikając mięsa zwłaszcza przetworzonego typu szynki, kiełbasy itd też jest lepiej ) . Można kupić tabletki na bazie ziołowej, niektórym pomagają. Pij dużo wody, nie słodkich napojów.
Sposób przygotowania jedzenia, przyprawy też robią swoje. Mogę sam zrobić tą samą potrawę i nie mieć problemów, a po zjedzeniu tego u rodziny czasami jest masakra. Także obserwuj to co jesz i jak twoje jelita na to odpowiadają 😉

doznudzenia

Jajkazketchupem no ale właśnie trzeba mieć wywalone I można się tego nauczyć. U mnie stres wychodził w badaniach krwi, I to długotrwały. Trzeba sobie wbić do głowy, że na dużo rzeczy nie mamy wpływu, a jak nie mamy na nie wpływu to po co się denerwować? Jak mi ktoś zajeżdża drogę albo robi wymuszenie, to przyhamuje I go wpuszczę. Zamiast trąbić I bluźnić to się chwalę za szybką reakcję I że jestem lepszym kierowcą, pomimo że baba za kierownicą.

kometax Odpowiedz

Zamiast użalać się nad sobą do gastrologa marsz! I nie piszę tego złośliwie tylko jako osoba również cierpiąca na IBS. Czekając na wizytę spróbuj zastanowić się, czy jakieś pokarmy nie nasilają u ciebie objawów choroby u mnie były to ostre przyprawy i krowie mleko.

arbuzek

A później do dietetyka...

blackwhite5 Odpowiedz

Ja też podobno miałam zespół jelita drazliwego. Potem z innych powodów poszłam do psychiatry. Dobre leki i nagle okazało się, że wszystkie biegunki, bóle brzucha itp. zniknęły jak ręką odjął. Polecam pójść jak najszybciej. Może to depresja maskowania.

arbuzek

Też może być... Psychika daje często sygnały ciałem i dolegliwościami.

Kaisel Odpowiedz

Jeszcze ok 4 lata temu miałam ten sam problem... Doszło do tego stopnia, że nie chciałam chodzić do szkoły. Dla bezpieczeństwa brałam węgiel, tak na prawdę uspokajałam się po tym, bo wiedziałam, że nic mi wtedy nie będzie. Stres spowodował, że z braku problemu na prawdę się taki pojawił. Doprowadziłam swój organizm do takiego momentu, w którym musiałam się zgłosić do lekarza aby przypisał mi coś co uspokoi moje jelita. Udało mi się poradzić bez psychologa, sama za cel dałam sobie ogarnięcie swojego życia. Tak więc jako początek mogę polecić tak jak niektórzy tutaj zmianę diety. Unikaj dużych ilości błonnika, owsianki nie są dla nas. Spróbuj odstawić nabiał możliwe że możesz mieć nietolerancje, co możesz sam na sobie sprawdzić. Mi pomogły kasze, chude mięso, nic smażonego. Odrzuć też duże ilości warzyw i owoców. Na prawdę z tego da się wyjść. Między czasie ćwicz ze swoją psychiką. Znałam miejsca każdej toalety w swoim mieście co też pomogło mi się trochę uspokoić. Z czasem zaczęłam jeździć na dalsze wyprawy, oczywiście najpierw nic nie jedząc przed tym (wydawało mi się, że po każdym jedzeniu mogę dostać biegunki), z czasem jedząc coraz więcej. Polecam też rumianek, koper włoski, do tej pory mi pomagają gdy coś się dzieje. Ogólnie pomogła mi też złość na samą siebie, bo zauważyłam do jakiego stanu się doprowadziłam i nie mogłam normalnie funkcjonować. Aktualnie jest już na prawdę dobrze, oczywiście nadal gdy się bardzo zdenerwuje, mogę dostać biegunki...wtedy rumianek, lżejsze posiłki i wracam do życia. Jakbyś miał jakieś pytania to pisz śmiało pod wyznaniem. Będę sprawdzać co jakiś czas :) Z tego na prawdę da się wyjść, powodzenia!

Aaa123456789 Odpowiedz

Mam dokładnie to samo.. i męczę się z tym już 13 lat.. przez 3 lata miałam psychoterapię i ogólnie dużo mi pomogło bo wcześniej nawet nie chciałam wychodzić z domu.. teraz nauczyłam się z tym żyć i już jest dużo dużo lepiej, poza tym bardzo dużo dało mi to jak urodziłam córeczkę i nie myślę już tylko o sobie ale w pierwszej kolejności jest ona. Myślę że bardzo ważne jest to żeby znaleźć sobie cel w życiu i coś co sprawia Ci dużo przyjemności. W chwilach kiedy będzie nachodził Cię lęk staraj się myśleć właśnie o tym. Może jakiś sport? Coś co Cię zmęczy i da Ci niezłego kopa emocjonalnego? Poza tym pomyśl o jakiś metodach relaksacyjnych, może medytacja?

RunawayDevil6 Odpowiedz

Jestem chora na tę samą chorobę, także mała rada - zapytaj swojego lekarza o lek Ircolon - mi bardzo pomógł, kiedyś często miałam dni, że z bólu nie mogłam się ruszyć z łóżka, teraz występują coraz rzadziej. Na początku trzeba brać też probiotyki, ale później można je odstawić. Żeby nie było - zdaję sobie sprawę że każdy jest inny i nie musi to zadziałać, ale poradzić nie zaszkodzi :D

LiSunshine Odpowiedz

Jakbym czytał siebie :o

MechaPomarancza Odpowiedz

Ja kiedyś miałam i co ciekawe stresowałam się tak w środku, bo na zewnątrz tego nie było widać. Tak naprawdę nie wiedziałam "co" mnie stresuje, bo nie przejmowałam się wieloma rzeczami. Poprawa pojawiła się przez przypadek, po przeprowadzce. Po niej trudno było utrzymywać kontakt ze znajomymi, a rodziców odwiedzałam rzadziej. Dodatkowo pojawili się znajomi, którzy mnie wspierali. Ogólnie "odstresować się" pomogło.

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie