#jNzpP

Wstyd mi za to, że jestem głupsza od własnego dziecka.

Moja córka ma 16 lat, a zna 5 języków obcych (dwa ma w szkole), nauczyła się grać na gitarze i pianinie z samouczków, ma najlepsze oceny w klasie i startuje na olimpiadach matematycznych. W rozmowie z nią często nie znam niektórych słów i muszę później sprawdzać ich znaczenie w internecie. Unikam tych rozmów jak ognia, bo często dochodzi do nieporozumień, córka narzeka, że jej nie rozumiem i nie wie po co mi tłumaczy jakieś swoje przemyślenia czy sytuacje, które spotykają ją danego dnia.
Tracę z nią kontakt, nie jestem w stanie jej zapewnić wsparcia, rozmowy, zrozumienia.
Myślałam o tym, żeby iść na terapię rodzinną, ale wstydzę się co pomyśli o mnie ten terapeuta.
Czuję się zwyczajnie tępa przy niej. Gdyby nie to, że jest bardzo do mnie podobna z wyglądu, myślałabym, że ją w szpitalu podmienili.
Venrosa Odpowiedz

Zamiast kulić się w sobie, staraj obracać się w żart takie nieporozumienia. Nie na Janusza, idąc w zaparte, ale raz czy drugi wyolbrzym swoje kompleksy: "No widzisz, matka twa już jest stara i ma demencję". Jeśli córka jest inteligentna, a piszesz, że jest, to powinna zrozumieć, że Twój brak zrozumienia nie wynika z braku uwagi czy chęci, tylko z tego, że ona Cię wyprzedziła w wykształceniu. Nic to niezwykłego i złego, wręcz pożądanym jest, by dzieci były mądrzejsze od swoich rodziców - to od nich zależy przyszłość świata.

AmziToIzma

Zastanawiam się też, czy nie byłoby dobrze, gdyby Autorka powiedziała córce wprost, że nie dokońca ją rozumie i poprosiła o wyjaśnienie sytuacji, o której mówi. Pokaże jej, że chociaż nie zawsze ma taką samą wiedzę w danej dziedzinie, to i tak interesuje się tym, co córka ma do powiedzenia, że chce poznać ten jej punkt widzenia, a ona, być może, będzie szczęśliwa, że może się tą wiedzą pochwalić i wprowadzić mamę w zagadnienie. Nie ma co myśleć o sobie "tępak" i unikać rozmów, bo córka może uznać, że matka po prostu nie chce z nią rozmawiać, że ma gdzieś jej myśli i zainteresowania. Nie ma nic złego w tym, że wie się mniej od dziecka, zawsze można wykazać się chęcią poznania tego i poszerzenia swoich horyzontów z jego pomocą.

overreacting Odpowiedz

Ja z drugiej strony. Było ze mnie zdolne dziecko, coś jak Twoja córka (3 języki, zawsze najwyższa średnia, talent do matematyki, przedmiotów ścisłych i prac manualnych). Wiem, że anonimowi nie lubią braku skromności, ale taki jest fakt. W pewnych dziedzinach rodzice zostali za mną w tyle, ale kochali mnie i wciąż okazywali mi zainteresowanie, starali się też ze mną rozmawiać, mimo że nie zawsze rozumieli o czym mówię. W pewnym momencie uderzyło mi to do głowy i zaczęło się traktowanie rodziców z góry, bo przecież jak to, takie wspaniałe i genialne dziecko ma się jeszcze wysilać żeby dogadać się ze starymi? Dopiero w klasie maturalnej (!) do mnie dotarło, że jestem okropnym człowiekiem i mimo osiemnastki na karku zachowuję się jak skończony bachor. Zaczęła się praca nad sobą i próby wynagrodzenia rodzicom tych paru lat. Wybaczyli mi, ale ja wciąż mam do siebie żal. Nie wstydź się terapeuty, nie z takimi rzeczami musi się borykać, a jeśli córka ma 16 lat i jest tak wybitnym dzieckiem, musisz o nią walczyć – jeśli teraz wyrobi sobie przekonanie, że jesteś dla niej za głupia (co wcale nie musi być prawdą!), to wkrótce może stracić do ciebie szacunek, a wasza relacja się sypnie

Postac

Miałam trochę podobnie jak Ty, ale tylko z mamą. Ona nie rozumiała o czym mówię, ale szła w zaparte i mówiła że "wymyślam" jak nie mogła zrozumieć o co mi chodzi. Dopiero w liceum zrozumiałam że to nie jest tak, że ona nie chce mnie zrozumieć, ale po prostu nie potrafi. Zmieniłam sposób rozmawiania z mamą i bardzo pomogło. Jakby mi powiedziała o tym wcześniej, to nie byłoby tylu kłótni między nami.

ProstowOczy

Zastanawia mnie - jak trzeba mówić lub o czym, by ktoś nas nie rozumiał? To jest w ogóle możliwe? Nie znam się na wszystkim, a jak ktoś mi opowiada np. o swojej pracy, o czym akurat nie mam pojęcia (bo jest to zupełnie inna dziedzina niż moja), a do tego używa specjalistycznych słów, to i tak jestem w stanie zrozumieć o co chodzi. A nie uważam się za wybitnego geniusza. Możliwości są dwie - albo Twoi rodzice są dużo poniżej przeciętnej, albo nie dawałaś im szansy udowodnić, że jednak rozumieją, o czym mówisz. Może szybko się denerwowałaś, jak nie zareagowali po Twojej myśli, może akurat przeszkadzałaś im w jakimś zajęciu itd.

NickCave

Tak. Przede wszystkim o sprawach nieuchwytnych jak ludzki umysł, uczucia czy filozofia.

ProstowOczy

@ NickCave jeśli chodzi o sprawy "nieuchwytny", uczucia i filozofię, to myślę, że problemem w tym przypadku byłby brak inteligencji emocjonalnej. Bo jak chyba wszyscy wiemy, są różne rodzaje inteligencji i np. inteligencja emocjonalna nie ma nic wspólnego z wiedzą ze szkoły (podobnie zresztą co sama inteligencja - ktoś może być kujonem, znać 5 języków i mieć same 6 w szkole, ale tak naprawdę nie być prawdziwie inteligentny, bo nie przetrwałby sam nawet 5 minut w trudnej sytuacji życiowej, gdzie trzeba by było trochę pomyśleć)

Haiku Odpowiedz

Twoja córka może być i geniuszem, ale nie zmienia to faktu, że jej umysł nie zrozumie i nie przetrawi pewnych rodzajów sytuacji/emocji. Zrozumienie, inteligencja emocjonalna, stabilność przychodzą z wiekiem. To Ty jesteś osobą dorosłą i to Ty ją powinnaś przeprowadzać przez ten świat emocji/doświadczeń. Zwłaszcza, że Twoja córka ma teraz w organiźmie też prawdziwy armagedon hormonalny. Głowa do góry i bądź rodzicem :)

Alinkalinka Odpowiedz

A ja bym z córką pogadała na zasadzie "nie rozumiem, opowiedz mi, chcę się dowiedzieć". Nie dość, że poszerzysz horyzonty, to jeszcze pokazanie dziecku, że rodzic chce poznać lepiej jego zainteresowania i świat, z pewnością będzie dobre dla Waszych relacji.
Mnie za dzieciaka zawsze bolało, że rodzice nie umieli przyznać się do niewiedzy czy złej oceny sytuacji, jakby z automatu byli wszechwiedzacy i nieomylni.

GeddyLee Odpowiedz

To nie ty jesteś tępa, tylko twoja córka jest wybitna.

bazienka Odpowiedz

badz dumna a nie sie wstydz
niejeden chcialby takie dziecko
ludzie ucza sie z roznymi talentami, niektorzy maja dry do jezykow, inni sluch muzyczny, najwyrazniej trafilajej sie kumulacja
moze tez czas sie podszkolic odrobine w dziedzinach o kt corka rozmawia?

charade Odpowiedz

Mądrym można być na wiele sposobów. Niektórzy np. umieją fizykę kwantową, ale żeby mieli w zusie coś załatwić, to sprytu brak :) wiedza to nie wszystko!
Nie powinnaś się porównywać do córki i jej zazdrościć, lepsze takie dziecko, niż nieporadny baran.

Postac

Skąd wiesz, że córka Autorki nie jest "nieporadnym baranem"? Mowa tylko o ocenach i olimpiadach.
Ja jestem wykształcona, oceny zawsze bardzo dobre, ale jak wczoraj miałam sama pojechać samochód zatankować, to uznałam to za misję godną wyprawy na księżyc. A z sukcesu cieszyłam się bardziej niż z dobrze zdanej matury.

Suomen Odpowiedz

Zawsze możesz spróbować poszerzyć swoje horyzonty. Jakieś koła zainteresowań, fora internetowe, może nawet studia? Cokolwiek, co pozwoli ci rozwinąć skrzydła i odnaleźć wspólny język z córką. Chociaż jestem (zapewne) młodsza od Ciebie, też czasem czuję się głupia, głupsza od innych. Boli mnie to, ale postanowiłam coś z tym zrobić i tak narodziła suesię decyzja o studiach od października, ogarnięcie wolontariatu i paru grup nastawionych na rozwój :) To nie jest coś, czego nie da się przeskoczyć. Twoja córka wydaje się ogarniętą osobą - może ci pomoże w rozruszaniu zwojów mózgowych? :D I tobie to pomoże, i was zbliży do siebie. Trzymam kciuki.

JiminChimChim Odpowiedz

Nie martw się, że jesteś za tępa. Nie wstydź się tego, że czegoś nie wiesz. To normalne, nie jesteśmy wszystkowiedzący. Jak czegoś nie zrozumiesz, po prostu poproś o wyjaśnienie. A jeśli brakuje Ci słownictwa, polecam książki i różnego rodzaju ciekawostki.
Sama mam podobną relację z mamą (z tym, że nie jestem takim geniuszem). Moja mama jest po zawodówce. Nie wie wielu rzeczy, nie zna się na obsłudze laptopa czy telefonu. Ale się uczy. Gdy nie wie, prosi mnie o pomoc. Za to ja zamęczam ją, gdy chodzi o sprawy życiowe. Dostałam dziwny list z zusu, lecę do mamy. Mam skierowanie do szpitala i pojęcia nie mam co z tym zrobić, pytam mamci, a ona mnie oświeca, gdzie je dostarczyć i co spakować. Mogłabym tak wyliczać w nieskończoność. Obie się uczymy od siebie nawzajem.
Twoja córka może być bystra i szybko się uczyć. Ale to wcale nie świadczy o inteligencji i radzeniu sobie w życiu. Poza tym dochodzi jeszcze mądrość życiowa. Ma dobre oceny itp. ale czy gdyby nagle musiała zostać sama i ogarnąć cały dom, siebie, młodsze rodzeństwo itp na raz - poradziła by sobie?

Szalka Odpowiedz

Prawdziwie inteligentni ludzie potrafią dostosować się do rozmówcy i nie pokazują swojej wyższości :) jest po prostu zarozumiała. Wybierz się na terapie bo córka będzie zmorą innych ludzi- nie tylko Twoja.

Zobacz więcej komentarzy (22)
Dodaj anonimowe wyznanie