#hrKGf

Nie mogę przestać jeść.
Nie chodzi tu o uzależnienie od jedzenia, a o to, co wyprawia mój mózg jeśli przez dłuższy czas nic nie zjem.

Wystarczy, że dopadnie mnie silny głód, bo w zabieganiu nie miałam czasu zjeść cały dzień i zaczyna się - przestaję jeść. Mimo, że mój żołądek błaga o jedzenie, odpala mi się "myślenie anorektyczki" i nie jestem w stanie nic zjeść. Czasami trwa to krótko i wracam do normalnego jedzenia, ale zdarzyło się, że przez wiele dni potrafiłam nic nie jeść, albo max jeden posiłek dziennie. Jeśli trwa to długo, nawet jeśli postanawiam wbrew sobie coś zjeść, to boję się kupić cokolwiek w sklepie, bo się roztyję. Myślę, że ma to związek z tym, że od dziecka przez lata się głodziłam i głód jest dla mnie przyjemny, bo "jak nie jesz to chudniesz".

Teraz jem zdrowo, staram się regularnie, ale te głodówki i tak do mnie wracają. Strasznie to upierdliwe.
milA00 Odpowiedz

Ja mam znowu tak, że jestem uzależniona od jedzenia. Szczególnie słodyczy. Bez przerwy tylko myślę co by tu zjeść i ciągle mi mało. Po każdym posiłku jem słodycze i podjadam między posiłkami. Czasami myślę, że mam jakiegoś tasiemca bo na to ile jem powinnam być gruba, a nie jestem. Walczę sama ze soba, codzienne powtarzam, że już nie będę jadła tyle slodyczy bo to nie zdrowe a i tak jem.

BohaterkaNegatywna

Myślałaś o terapii?

TylkoNaChwilke

Przerzuć się ze słodyczy na owoce i orzechy...
Po wyrywaniu paru pierwszych dni jest łatwiej - cukier ci pewnie skacze (słodycze to szybki wzrost i równie szybki spadek), wiec organizm myśli, że głodny jest.

Podejrzewam za to, że na posiłki nie jesz aż tak dużo

Niezywa

Masz rozciągniety żołądek. Staraj się jeść mniej przez 2 tygodnie to sama zobaczysz że nie będzie ci się chciało jeść. Musi ci to wejść w rutynę. Do tego dodaj pełno wartościowe jedzenie. Sama do nie dawna nie potrafiłam przetrwać nocy bez podjadania, a jak przestałam to bach, zeszło 5 kg.

sprzaaataaaczkaaa

Niezywa przez tydzień jadłam mało, teraz siedzę i tylko myślę co zjeść. CO ZJEŚĆ. Na niczym innym nie umiem się skupić.

PinkiPig

Oj jak ja Cię rozumiem. Szczególnie po obiedzie miałam zachcianki na słodycze. Teraz przerzucilam się na miód i jest o niebo lepiej. W końcu udało mi się opanować tą nieodparta chęć.

Niezywa

sprzaaataaaczkaaa Tydzień to za mało żeby ciało się przyzwyczaiło. Taki proces może trać nawet do miesiąca. Nie licz, że po tygodniu nie będzie ci się chciało jeść i schudniesz. Dobra dieta i ćwiczenia to podstawa.

Hustla Odpowiedz

Kurczę mam podobnie.
Tylko ja wiem, że muszę jeść i tego potrzebuje, odczuwam głód. Tylko nie potrafię zmusić się do zjedzenia. Czasem przez kilka dni jem po cukierku, żeby zagluszyc ssanie w żołądku. Ale są dni kiedy jakoś się przełamuje i jem normalnie.
Mam 160cm moja waga to od 35 do 45 kg.
Chcę przytyć, bo widzę że jestem za chuda i nie cierpię tego. Tylko jak się zmusić do jedzenia? Albo zmusić do tego mózg. Nie wiem co robić, to żadna anoreksja, bulimia czy jakieś głodówki umyślne.

JiminChimChim

Ja jem wtedy na siłę. Jakaś marchew, jabłko. Byle coś trawić. Ogólnie przy jakichkolwiek zaburzeniach odżywiania dobrze jest zrobić badania. Krzywa cukrowa, insulina itp. Do tego sprawdzić, po jakim jedzeniu nam gorzej.
Od kiedy unormowałam swoje wahania cukru i zaczęłam jeść więcej warzyw, nie mam już takich napadów. Do tego odrzuciłam białe pieczywo i mocno ograniczyłam mięso, bo dziwnie się po tym czułam. Obowiązkowo nie wychodzę bez śniadania. Nie umiem jeść zaraz po przebudzeniu, więc wstaję wcześniej i oczekuję godzinę i dopiero jem.

yo77

Znam to.. Okresy, że jem normalnie, a zazwyczaj nie mogę się zmusić do jedzenia..

2579937

Jeśli problem jest w psychice to zmuszanie się nie jest najlepszym wyjściem, ponieważ możliwe że robienie takich rzeczy wynika z wewnętrznych konfliktów, a zmuszanie jeszcze je pogłębia. Można porozmawiać o tym z psychologiem. Ważne żeby rozpracowac, zrozumieć mechanizm jaki ma miejsce i zaakceptować jego przyczynę. Inaczej nie da się go zmienić.
Zazwyczaj kompulsywne jedzenie lub niejedzenie wynika z braku akceptacji siebie, traumy lub lęku + nawyku na jego minimalizowanie. Wszystko to działa jak uzależnienie.

Samedamnlife Odpowiedz

Mam tak samo, ale nie mysle wtedy "bo sie roztyje" tylko zwyczajnie nie jedzac przez dluzszy czas az mdli mnie na widok jedzenia. Najdluzszy czas przez jaki nie jadlam z tego powodu to cztery dni, bedac tylko o wodzie(a wlascieie to litrach wody - aby zoladek nie bolal, mogac sie zajac czymkolwiek). Coz, niektorzy mowia, ze glodowki od czasu do czasu sa zdrowe i oczyszczajace - szczerze staram sie w to wierzyc.

paella Odpowiedz

Ciekawe zjawisko. Zdaje się jakaś odmiana anoreksji?

claudiabielecka

Nie, to pro ana

Elphaba09 Odpowiedz

Przebadaj się. Miałam to samo, to był jeden z objawów choroby układu pokarmowego o podłożu nerwowym.

MaximusTDM Odpowiedz

Sprawdź sobie tabelę kaloryczną i twoje dzienne zapotrzebowanie na kalorie dla twojego wieku i wagi. Jeden posiłek na pewno nie wyczerpuje zapotrzebowania, więc wmawiaj sobie, że przytyjesz od wyjścia poza tę granicę i wtedy możesz się ratować jakimś joggingiem wieczorkiem; a każde zejście poniżej normy to zamach na zdrowe funkcjonowanie twojego organizmu. Powtarzaj to tak długo, aż wyrobisz poczucie winy przy niedojadaniu i przebijesz tym anoreksję. Kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą - i to działa. Ale to akurat prawda.

Drau Odpowiedz

Robiłaś może krzywą insulinową? Miałam tak samo, aż się dowiedziałam, że najzwyczajniej w świecie jestem chora. Jeśli masz insulonooporność, warto zacząć ją leczyć ^^ Dopiero jak zaczęłam brać leki ogarnęłam, że przez całe życie byłam non stop głodna.

Vampire7 Odpowiedz

Ja bym się bała, że właśnie te głodówki spowodują wręcz odwrotną sytuacje, że będziesz tyć, bo mózg będzie się rzucał na jedzenie i magazynował każdy tluszcz. To co robisz jest baaardzo nie zdrowe dla organizmu. Zdajesz sobie sprawę jakie ciężkie choroby możesz sobie tym wywołać? Nie boisz się wrzodów np żołądka? Przeczytaj sobie wyznanie wyżej o stomii i problemach z jelitami, może to Cię zmotywuje do lepszego dbania o swój układ pokarmowy....

Dodaj anonimowe wyznanie