#UvNfN

Byłam kiedyś strasznie gruba. Potem wzięłam się za siebie i od dłuższego czasu wyglądam jak całkiem zwyczajna dziewczyna.
Zaczęli się też mną interesować jacyś fajniejsi faceci niż przegrywy-desperaci. Tylko że ja się ich boję. Strasznie się wstydzę i jak najszybciej znajduję powód, żeby gdzieś uciec.
Odkąd pamiętam najwyżej fantazjowałam sobie o związku czy seksach z kimś, kto rzeczywiście mi się podoba. Jednak podchodziłam do sprawy realistyczne, przystojni faceci nie umawiają się z wielorybami.

Teraz już nie jestem wielorybem, ale wielorybia mentalność raczej mi pozostała. Z zewnątrz wygląda jakbym miała nagle wymagania księżniczki, skoro wszystkich tak z miejsca spławiam. No ale przecież im nie powiem, że sorry, kolego, dziczeję, bo jesteś za ładny.
ToNieLisekChytrusek Odpowiedz

Jakbym czytała o sobie. Gdy poznałam mojego chłopaka byłam pewna, że się z kimś za założył o to, kto podbije do bardziej spasionej laski, mimo że w tamtym czasie wyglądałam zupełnie normalnie.
Teraz, co prawda, przez siedzący tryb życia trochę kilogramów wróciło, jednak wiem, że on mnie akceptuje.
Niestety do tej pory panikuję i chce mi się płakać, gdy tylko dotknie mojego brzucha.
A wszystko przez "przyjaciół", którzy nawet w czasie kiedy udało mi się schudnąć 30 kg nadal uważali mnie za walenia i wmawiali, że nigdy nikogo sobie nie znajdę. :')

xlubiematmex

Rozumiem wasz ból. Też kiedyś znajomi się ze mnie śmiali (niby na zarty ale jednak niesmak pozostał), że sobie nikogo nie znajdę. Gruba nie byłam ale nie oszukujmy się - piękna też nie i kiedy napisał do mnie moj obecny chlopak to równiez myslakam o tym, że jedynie z kimś się założył.

Arty Odpowiedz

Nigdy nie byłam "wielorybem" ale przez całe dzieciństwo słyszałam, że mi się przytyło, że mam przestać tyle jeść, zacząc ćwiczyć bo twoja młodsza siostra waży 10 kg mniej a jest wyższa. Wszystko to od mojej matki i jej rodziny. Mam 22 lata, ważę 60 kg przy 170 cm wzrostu regularnie ćwiczę a mimo to w mojej głowie jestem strasznie gruba. Tylko raz w moim życiu stwierdziłam, że tak naprawdę mam fajne ciało. No i nadal jak widzę grupkę ludzi to jakbym przestała umieć chodzić. Nie mówiąc już o chłopakach.

Orava Odpowiedz

Ja jak byłam mała, to ojciec mnie nazywał szkieletorem, po czasopismach szukałam metod na przytycie. W okresie dojrzewania udało mi się ledwo dobić do prawidłowej wagi, ale wtedy nagle stałam się "grubasem". Do tego zaostrzenie atopowego zapalenia skóry do tego stopnia, że koleżanki przed wf-em nie chciały się przy mnie przebierać w szatni, bo "jak się to ogląda, to rzygać się chce".
Z tego powodu zawsze sobie wybierałam facetów z jakimiś "defektami", na zasadzie - kto inny chciałby takiego potwora jak ja?

jankostanko33 Odpowiedz

To może nie myśl o tych podrywających Cię facetach jak o potencjalnych kandydatach na partnera, tylko spróbuj na początek umówić się tak po koleżeńsku. Jak facet proponuje Ci wspólne wyjście, to zamiast panikować w stylu " ło Jezu, seks, trzeba będzie się rozebrać, jestem brzydka", pomyśl, że idziesz się spotkac z kolegą. Może jak któregoś poznasz bliżej, to stwierdzisz, że przystojny facet to też człowiek, a niekoniecznie księciunio, który szuka tylko ładnej buźki i zgrabnego tyłka.

Nefcia Odpowiedz

Hahaha też tak miałam :D Co prawda "wielorybem" nie byłam nigdy, ale zaokrąglona owszem. Wmawiałam wszystkim, że "wolę brzydszych niż typowo przystojnych", a tak naprawdę po prostu się bałam. Dopóki nie pojawił się jeden "typowo przystojny", któremu oprzeć się nie potrafiłam i okazało się, że strach ma jedynie wielkie oczy. Byłam wtedy w najgorszym okresie i ostro balansowałam na granicy nadwagi, a on miał ciało jak z obrazka. Znajomość okazała się w miarę krótka, bo on się do życia nie nadawał, ale najważniejsze, że się przełamałam i już problemu nie ma.

FakeSmile Odpowiedz

Nie trzeba być grubym by sobie tak wmawiać. Ja do tej pory jestem przekonana, że żaden przystojny facet do tej pory nie traktował mnie na poważnie no bo kto by zechciał taką brzydką laskę jak ja, kiedy może mieć ładniejszą?

kjujik92 Odpowiedz

Podpisuję się pod tym. Teraz kiedy fajni faceci do mnie podbijają często myślę że po prostu sobie ze mnie żartują.

Whereru Odpowiedz

No to czas zacząć pracować nie tylko nad ciałem

Zaufaj Odpowiedz

Spróbuj zapisać się na terapię i wyleczyć kompleksy

Karina1210

Terapia moze tez zaszkodzić. Mi otworzyła wszystkie rany i jest gorzej zamiast lepiej.

MissStonem

@Karina1210 - Żeby nad czymś pracować trzeba to najpierw "otworzyć", przemęczyć te rany z pomocą terapeuty, przetrawić wszystko i zamknąć ostatecznie. Być może utknęłaś i przerwałaś w połowie procesu...

Undskyld Odpowiedz

A mój wygląd i nadwaga (w sumie to dopiero teraz jest to problem, bo przekroczyłam granice prawidłowego BMI, tak to byłam po prostu pulchna) spowodowały pociąg do "brzydszych" (według standardów Hollywood) facetów. Chyba tradycyjne powiedzenie otym, że kobieta ma być ozdobą mężczyzny trochę za głęboko wbiło mi się na banie. Ale nie mam z tym żadnych problemów! Randkowałam z masą interesujących brzydalków, w seksy te piwniczaki umieją, a teraz jestem w związku i układam sobie życie z cudownym acz niezbyt pięknym facetem. Na szczęście moje spaczenie sprawia, że cholernie mi się podoba

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie