#SvELV

Urodziłam dziecko mimo tego, że strasznie go nie chciałam. Rodzina i chłopak nie chcieli nawet słyszeć o żadnej innej opcji niż urodzenie i pokochanie. Ja od początku czułam, że tego nie chcę. Zaszłam w ciążę mimo założonej spirali. Nie wiem jak, chodziłam często na kontrole do ginekologa i zawsze było wszystko w porządku. A jednak... Ciąża. Z początku byłam przerażona, załamana i zrezygnowana, jednak pod wpływem bliskich uznałam, że może mają rację i wszystko się ułoży. Jednak bardzo źle znosiłam ciąże, cierpiałam psychicznie i bardzo ciężko było mi żyć z tym, że noszę w sobie dziecko, które niszczy moje ciało, a potem zmieni całe moje życie. Z moim stanem psychicznym było coraz gorzej, ale rodzina wciąż pilnowała, abym nie zmieniła zdania, partner szczególnie. No i nadszedł w końcu poród. Gdy zobaczyłam dziecko po raz pierwszy, nie poczułam nic, poza tym, że w końcu nie jest już we mnie. I mimo wielu prób nie pokochałam go nigdy.

Mój syn ma obecnie ponad 2 lata, a ja marzę tylko o tym, aby uciec od niego. Oczywiście zajmuję się nim, dbam, ale nie robię tego z miłości, a powinności. Z kolei  mój partner jest dzieckiem zachwycony, za to opieka nad nim już go niezbyt interesuje. A ja mam dość. Choćbym chciała oddać syna, to partner w życiu się na to nie zgodzi. Dlatego postanowiłam, że odejdę. Zbyt męczy mnie takie życie wbrew sobie, udawanie miłości, poświęcanie się i ciężka praca przy dziecku, przy której teraz nagle nikt mi nie pomaga, nawet rodzice. Nie daję już rady psychicznie. Sądzę, że większą krzywdę sprawię temu dziecku, wychowując je z przymusu niż poprzez odejście. Alimenty będę płacić, ale nie chcę nigdy wracać do tego domu, partnera i dziecka. Chcę żyć normalnie, a nie udając i zmuszając się do rzeczy, które niszczą moje życie.
WendyWu Odpowiedz

Kurcze, przykre to strasznie :( Nikt nie może winić cię za twoje odczucia, ale po ludzku szkoda mi i ciebie, że się tak męczyłas, i dziecka, bo to nie jego wina. Ale fakt że zmuszania się nic dobrego nie ma

GoMiNam Odpowiedz

Trzymam za Ciebie kciuki.
Skoro Twój partner chciał dziecko, to niech się nim zamie. Dlaczego zawsze cała opieka nad dziećmi spada na kobiety, a mężczyźni się migają?

NOTHING000

Czemu uznajesz, że zawsze? Znasz każdą parę na świecie?

Jawiem1210

Nie zawsze, nie powielaj stereotypów. To zależy od faceta i jego miłości do dziecka. Mój szwagier jest na przykład tatą i wujkiem idealnym: bawi się z dziećmi, chodzi na wywiadówki, organizuje wycieczki i kuligi dla swoich dzieci i dzieci sąsiadów.

BlueBlood

Coś w tym jest i wynika z biologii. Tylko kobieta jest w stanie urodzić dziecko i na początku nic nie jest lepsze niż mleko matki. Może faceci czują się trochę oddaleni? To niedobrze, bo przecież dziecko także potrzebuje ich bliskości. Problem jest szerszy niż się początkowo wydaje.

tewu

Nie zawsze się migają, ale faktycznie często a nie powinni.

StasiuPetarda

"Faceci się nie migają" ale nawet argument przeciwko pokazuje, że faceci są od zabawy. Kobiety są od obowiązków.

Jujusan

Jawiem1210, owszem jest, ale tylko od zabawy i atrakcji.

tramwajowe Odpowiedz

Mężczyzna nie chce dziecka, to znika. Niby jest tym złym, ale nie jest bardzo potępiony społecznie.
A kobieta sama się czuje uwiązana. Zawsze będzie tą która porzuciła własne dziecko. To się ludziom w głowie nie mieści.
Jak widać wrobić w dziecko można niezależnie od płci.

Feniks06

Jakie wrobić? Kto ją wrobił? Facet jen spirale wyciągnął czy jak?

MalinowyCukier

Feniks06 ale psychicznie wywierał przymus na urodzenie tego dziecka i potem zostawienie go a nie oddanie.

Feniks06

Mieli swoje zdanie i chcieli mieć syna/wnuka??? To potwory.

CH4T4M44RI

O, proszę. Ale jak kobieta urodzi wbrew facetowi, bo go chcę, to on taki biedny, bo go wrobiła

CH4T4M44RI

A psychiczny przymus to niby co? Szkoda tylko, że dziewczyna musiała się przekonać na własnej skórze, że jednak nie chcę dzieci

zurawinka Odpowiedz

Tylko zanim odejdziesz powiedz rodzinie i partnerowi to samo, co napisałaś tutaj. Masz prawo do szczęścia, owszem, powinnaś była słuchać siebie i swoich potrzeb, a nie pieprzenia rodziny, że jak urodzisz to pokochasz, ale... niech wiedzą dlaczego odeszłaś i teraz to oni będą musieli żyć ze swoimi decyzjami i poglądami... no i z dzieckiem.

Ronika Odpowiedz

To jedno ze smutniejszych wyznań jakie dziś przeczytałam. Zaliczyliście wpadkę, no cóż, zdarza się. Przykre jest jednak to, ze to ty głównie ponosisz tego konsekwencje. Ale najbardziej mimo wszystko żal mi tu dziecka - które nie zawiniło niczym a ma matkę która go nie kocha... Cokolwiek nie zrobisz dla dziecka będzie złe - jak z nim zostaniesz to i tak nie dasz mu miłości, a jak odejdziesz to będzie obwiniało siebie ze własna mama go zostawiła. Chociaz zostawienie dziecka ojcu może jemu otworzyłoby oczy na czym polega opieka nad dzieckiem i jaką jest odpowiedzialnością.

NOTHING000 Odpowiedz

To straszne... Życie w zwykłej pułapce. Przykro słychać, że najbliższe ci osoby potraktowały cię jak inkubator. Powodzenia.

Feniks06

Nie. Nie pomyśli. Bo to historia o biednej dziewczynie która urodziła dziecko którego nie chciała a nie o facecie zwyrolu który uciekł od dziecka i odpowiedzialności bo go nie chciał.

typiara

@Karda przecież dziewczyna miała spiralę. Zakłada się ją po to żeby uprawiać seks i nie zajść. Nie zadziałało i zaszła. Rozumiałabym twój komentarz gdyby wcale się nie zabezpieczała i zaszła, bo wtedy zdziwienie ciążą byłoby głupie, skoro nie było zabezpieczeń. Ale zabezpieczenie było więc komentarz nie na miejscu. Nie jej wina że nie zadziałało.

Beczkacukru

Każdy odpowiedzialny człowiek decydując się na współżycie powinien wiedzieć, że żadna metoda antykoncepcji nie jest w 100% skuteczna. Nie jej wina, że nie zadziałało, fakt, ale też nie widać dziecka, partnera ani rodziców. Jeśli chce się być dorosłym i uprawiać seks, to trzeba być przygotowanym na ewentualne skutki i wtedy naprawdę zachowywać sie jak dorosły.

typiara

Oczywiście że żadna metoda nie daje 100%. Ale sugerowanie komuś żeby rezygnował z seksu mimo stosowania antykocenpcji jest po prostu nie na miejscu. Po to są środki anty żeby z tego nie rezygnować. A że nie zawsze zadziałają to już inna rzecz. Ja z moim się wcale nie zabezpieczam, a też dzieci nie chcę. Na razie od dwóch lat ciąży nie ma - podejrzewamy nawet że któreś z nas może być po prostu bezpłodne ew. mieć ograniczoną zdolność zapłodnienia. Ale jeśli zajdę to nie będę miała do nikogo pretensji bo to będzie tylko nasza wina że nie stosujemy zabezpieczeń i pozostanie wtedy urodzić i wychować jak na odpowiedzialne osoby przystało :P Ja jestem w o tyle dobrej sytuacji że dzieci lubię i raczej nie miałabym problemu żeby pokochać własne dziecko, tym bardziej że doświadczenie mam bo pracowałam jako niania. Nie chcę tylko dlatego że bycie rodzicem to duży obowiązek, ale wiem że jakby co to dam radę :)

Tradycjonalista Odpowiedz

Dla twojego synka faktycznie byłoby lepiej, gdyby po narodzinach trafił do adopcji

cherrypaj Odpowiedz

Możecie mnie zjechać, ale m.in. dlatego uważam, że jeśli jesteś kobietą i zamierzasz zrobić aborcję, nie mów o ciąży rodzinie/facetowi (chyba, że facet też deklarował, że nie chce dziecka - ale trzeba brać pod uwagę, że może mu się nagle odmienić). Może to nieetyczne, jednak wszystkim przeciwnikom powtarzam: ostatecznie, to kobieta ponosi większość (nieraz wszystkie) konsekwencje ciąży: biologiczne (zdrowotne), psychologiczne, społeczne, nieraz również ekonomiczne.
Nie ma co ukrywać, że w naszym kraju jest dość mocno odczuwalna presja społeczna i presja rodziny i powiedzenie głośno: nie chcę dzieci/tak, miałam aborcję oznacza ostracyzm i napiętnowanie ze strony rodziny i społeczeństwa.

bazienka

oczywiscie, lepiej to zrobic w tajemnicy niz potem uzerac sie z namowami na zatrzymanie dziecka albo inwektywami za usuniecie

PrzezSamoH

cherry - okej, ale jednocześnie nie powinno wymagać się alimentów od facetów, którzy nie chcą dziecka.

cherrypaj

PrzezSamoH - nie, należy się domagać. Dlaczego? Bo facet, będący ojcem nie ma najmniejszego problemu w układaniu sobie życia jak chce, żyjąc osobno z dzieckiem i jego matką. Nie jest poddawany ocenie, ani presji rodziny/otoczenia. Zakłada sobie nową rodzinkę, ma nowe dzieci. Najczęściej widuje swoje dzieciątko w weekendy, albo zabiera na święta, albo ma w dupie, wysyłając raz w miesiącu kasę. Niejednokrotnie zakłamuje swoje dochody, byle nie płacić zbyt dużej kwoty. Sprawdź proszę, jakie najczęściej kwoty płacą polscy alimenciarze :) Właśnie chodzi o to, że facetów też w końcu powinno się zacząć pociągać do MORALNEJ odpowiedzialności, tak, jak robi się to teraz w stosunku do kobiet (aż do przesady). Bo gdyby tak było, to z pewnością inaczej patrzono by też na kobiety. I co w sytuacji jak w powyższym wyznaniu? Kiedy facet jednak zmieni zdanie, bo on może, to równieź ma prawo wypiąć się na obowiązek alimentacyjny? W tym wypadku Autorka, jeśli zostawi dziecko z ojcem ma tak samo obowiązek płacenia na to dziecko.

cherrypaj

Poza tym - nie porównuj sytuacji aborcji i płacenia alimentów. W ogóle porównanie od czapy. W pierwszym przypadku dziecka nie ma, w drugim - dziecko jest. Gdzie w ogóle logika w takim zestawieniu?

PrzezSamoH

cherry - Ojcowie, którzy porzucają swoje dzieci i nie płacą alimentów są społecznie napiętnowani. Nie wiem, w jakim trzeba obracać się środowisku, żeby ktoś uznał taką postawę za okej.
Zgadzam się, że facet ma dużo łatwiej w układaniu sobie życia, bo dzieci pozostają przy matce. Jednak zapominasz, ilu ojców ma utrudniony kontakt z dziećmi w ramach zemsty za rozstanie lub z powodu przeprowadzki byłej partnerki. Niestety jak człowiek jest świnią to będą problemy, niezależnie od płci - czy to w postaci zaniżania alimentów czy utrudniania kontaktów/oczerniania byłego partnera.
Nie porównuje aborcji do płacenia alimentów. Po prostu uważam, że decyzja o aborcji powinna być wspólna. Jeśli kobiety chcą mieć wyłączne prawo ze względów fizycznych to dlaczego oczekują alimentów? Twoje podejście to bycie na łasce kobiety. Dla faceta aborcja to zabicie jego dziecka i deklaruje chęć opieki po porodzie - bach, kobieta robi aborcję, bo to jej ciało. Inny facet nie chce dziecka z wpadki z przypadkową kobietą - kobieta decyduje się urodzić i facet ma płacić alimety przez 25 lat. Serio uważasz, że to jest okej?

cherrypaj

Ojcowie są usprawiedliwiani, nieraz zrzuca się odpowiedzialność za odejście na kobietę. Usprawiedliwia się ojców, porzucających chore dzieci, bo biedny nie zniósł tego. Usprawiedliwia się ojców zdrowych dzieci, bo biedny jeszcze nie dorósł. Gdy dochodzi do strasznej tragedii, jaką jest dzieciobójstwo, pełną winę i potępienie nosi kobieta (nawet w przypadkach, gdzie ewidentnie facet wiedział o ciąży, a nawet nakłaniał kobietę do pozbycia się problemu, ponoszą oni mniejszą odpowiedzialność karną, a media i ludzie trąbią o kobiecie potworze - sprawdź sobie). Pokaż mi przypadek, gdzie ojca bardziej potępili, niż kobietę, gdy odszedł on od rodziny. A popatrz na przypadki, gdy zrobi to kobieta.
Co do reszty - już pisałam. Kobieta ponosi większą odpowiedzialność w każdym aspekcie za ciążę - nie będę tego przepisywać.
Możemy się przegadywać do skończenia świata. Nie opieram swojego zdania jedynie na moim prywatnym przekonaniu, ale też widzę, czytam i się uczę. Kobieta ma bardziej przechlapane, niż facet w kwestii prokreacji więc powinna mieć w związku z tym więcej praw.
Inna kwestia. Powiedzmy, że kobieta nie chce dziecka, facet go chce. Ok, kobieta decyduje się na urodzenie dziecka i oddanie pełni praw mężczyźnie. Tylko jak tam ma być, to powinno to być usankcjonowane prawnie. Żeby nie było sytuacji, która jakże często ma miejsce (i znowu - to nie moja opinia, to można sprawdzić), że tatuś się poczuwa, a potem się jednak wykrusza w połowie ciąży, albo po paru latach, no bo jednak nie.

PrzezSamoH

cherry - ale kto usprawiedliwia tych facetów? Koleżcy? Matki zapatrzone ślepo w synków? Media? Nie dam Ci przykładu na potępienie matki, która odchodzi od rodziny, bo zwyczajnie nie spotkałam się z taką sytuacją. Za to potępienie faceta za rozwód (chociaż wina wspólna) miałam nawet we własnej rodzinie - mieszkanie było prawnie jeszcze jego matki, która dla dobra wnuków stanęła po stronie synowej.
W tym momencie nic prawnie nie możemy zrobić, bo aborcja jest nielegalna. Każda płeć ma w niektorych sprawach gorzej.

cherrypaj

Facetów usprawiedliwia społeczeństwo, prawo (pisałam o tych wyrokach w kwestiach zw. z dzieciobójstwem), otoczenie a co najgorsze - kobiety wchodzące w związki z facetami, którzy olali swoje dzieci. Kobiecie nie potrafi się niejednokrotnie wybaczyć oddania dziecka do adopcji. Do tej pory krzywo patrzy się na niezamężną kobietę w ciąży.
To, że w różnych kwestiach płcie mają gorzej - a co to ma do naszej dyskusji? To prawda, ale my rozmawiamy o kwestii prokreacyjnej, gdzie gorzej mają kobiety.

cherrypaj

Aborcja jest nielegalna w Polsce, na szczęście jak kobieta chce ją zrobić, to ją zrobi. Można zamówić tabletki z zaufanych źródeł, można jechać zagranicę (i znów - zachęcam się do zapoznania ze statystykami, ile kobiet w ten sposób usuwa ciąże). Cierpią jedynie kobiety, które nie mają pieniędzy nawet na zamówienie tabletek oraz silnie stłamszone przez otoczenie, wyznanie katolickie i te, jak Autorka wyznania.

PrzezSamoH

cherry - społeczeństwo to ogólnik. U mnie w rodzinie facet, który nie płaci alimentów nie miałby życia. W wielu innych rodzinach też.
Szczerze to nie zrozumiałam, o co Ci chodzi z tymi wyrokami za dzieciobójstwo.
Mam mnóstwo koleżanek, które żyją bez ślubu, mają dzieci i nikt na nie krzywo nie patrzy, poza jedną która pochodzi z maleńkiej, konserwatywnej wsi.
Niestety masz rację w przypadku kobiet, które wchodzą w związek z takimi facetami. Jest ich za dużo i w ogóle nie rozumiem, co one sobie myślą.
Przypadek prokreacji jest dość złożony, bo w wielu aspektach faceci mają lepiej, ale nie we wszystkich. Wiadomo, że kobiety poświęcają swoje ciało i zdrowie, ale mają za to dużo większe prawa do dziecka.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
ohlala Odpowiedz

Odejście to najlepsze, co możesz zrobić. Miłości nie da się wymusić, zostałaś potraktowana jak inkubator, ale to nie znaczy, że do końca życia musisz cierpieć. Powodzenia.

Jujusan Odpowiedz

I na tym polega problem "robienia" dzieci, bo ktoś inny chce. Kiedy ludzie w końcu zrozumieją, że tego typu płodzenie, rodzenie, wychowywanie, utrzymywanie i wszystko inne, co składa się na "JA CHCE WNUKA/CÓRKĘ/BRATA/SIOSTRZENICĘ" jest argumentem PRZECIW posiadaniu dzieci?! To nie osoba żądająca nowego członka rodziny ponosi konsekwencje, tylko głównie matka tego dziecka i to na nią spada większość syfu. Na ojca też, ale to jednak nie on musi być w ciąży, dawać sobie grzebać w kroczu na zawołanie, rodzić w bólu, mieć popękane sutki od karmienia itd. Od kobiet wieczne wymaga się rozkładania nóg, w taki czy inny sposób. To obrzydliwe. A jak kobieta nie chce, to wielki ból dupy i afera...

Zobacz więcej komentarzy (22)
Dodaj anonimowe wyznanie