#KcoyX

W dzieciństwie byłam strasznym niejadkiem. W wieku mniej więcej od 4 do 8 lat miałam problemy z przełykaniem najzwyklejszych posiłków, a większość mnie obrzydzała. Potem mi przeszło. W jednym z wyznań chłopcu zrobili ''przymusową lewatywę''. Moi rodzice mieli trochę inne sposoby:
- Bicie. Za każdy niedojedzony posiłek. A porcje były ogromne. Codziennie były awantury i codziennie dostawałam pasem.
- A jak już dostawałam pasem, to zamykali mnie w pokoju i nie dostawałam jedzenia do końca dnia, żeby docenić to co mam.
- Nie pozwalali mi wstać od stołu, dopóki nie skończę jeść. Czasem litowali się gdzieś koło północy. Czasem siedziałam przy stole do rana.
- Gdy zaczęłam chodzić do szkoły i nie chciałam jeść śniadań, zostawałam w domu dopóki nie zjadłam, w towarzystwie awantur. Potem często jeszcze zapłakana wchodziłam do klasy w połowie zajęć.

Oczywiście pełno było wpychania jedzenia na siłę, wymiotowania i tak dalej. Zastanawiam się, jakim cudem jem teraz normalnie.
Ivanhoe Odpowiedz

Dziwni ci twoi rodzice. Nie chcieli zagłodzić, ale zamęczyć, to już tak.

arbuzek

To przez tą biedę, która była za czasów komunizmu... Stare pokolenia mają z jedzeniem za duży problem, szczególnie jak ich dzieci nie chcą jeść. Przeraża mnie fakt, że tacy rodzice zmuszą swoje dzieci do jedzenia, gdzie żołądek dziecka jest mały, a sam człowiek nie potrzebuje dużo jedzenia.

Parauszka Odpowiedz

Jesz normalnie bo nikt Ci na siłe jedzenia nie wciska i jesz to co lubisz.

MalaMi29 Odpowiedz

Miałam to samo. Niestety odkąd się wprowadziłam polubiłam jedzenie, co za tym idzie przytyłam, nie jakoś dużo ok. 5 kg (wcześniej byłam zawsze bliska niedowagi, lub miałam niedowagę), zaczęłam wyglądać po prostu normalnie. Teraz ciągle słyszę, że gdyby wiedziała, że będę Tak wyglądać to by mi jedzenia na siłę nie wciskała. No i te kochane docinki o tym, że mogłabym trochę schudnąć. Szkoda, bo naprawdę się cieszyłam, że nikt od anorektyczek już nie wytyka, a posiłki stały się przyjemne.

bazienka

myslalas o asertywnych odpowiedziach pt "nie zycze sobie takich docinkow"?

MalaMi29

Tak, są rzadsze, ale jakiś tam niesmak pozostał

tramwajowe Odpowiedz

Według rodziców tak wygląda kształtowanie dobrych nawyków żywieniowych. Teraz jest mniej przemocy fizycznej, ale szantaż i manipulacje nadal mają się świetnie.
Autorko, to naprawdę dobrze, że nie masz zaburzeń. Życzę zdrowia!

chlef123 Odpowiedz

ja autentycznie nie mam pojęcia, skąd w rodzicach ten strach, że dziecko z własnego kaprysu umrze z głodu. przecież to niedorzeczne i nie wiadomo o choćby jednej takiej sprawie, a tyle jest historii o rodzicach dosłownie znęcających się nad dziećmi, byle jadły.

Nenka277

No nie wiem. Moja siostra (10 lat) ma częste bóle brzucha, które magicznie znikają gdy zje coś porządnego a ile jest przy tym ryku. I to nie jakoś super dużo każemy jej zjeść. Dwie kromki z ogórkiem, pomidorem a o jakimś białku nie wspomnę(np. Szynka). Więc dziecko może się jak widać zagłodzić.

WielkieGie2 Odpowiedz

Twoi rodzice sa jacys psychiczni

Morgenrot Odpowiedz

Oo, jak moja matka. Do dziś mi się cofa, jak ktoś mnie namawia ba jedzenie.

Postac Odpowiedz

U mnie w domu nigdy nie było wciskania jedzenia (dalej nie ma, na Święta też - chcesz to jesz, nie chcesz - nie jesz) i długo nie zdawałam sobie sprawy z tego jaką jestem szczęściarą...

Etanolansodu

Dokładnie, jesteś. To frustrujące, gdy rodzice zmuszają cię do czegoś (Dla ciebie) niemożliwego, czujesz ten stres i płaczesz nad talerzem. Nie byłam bita, ani nic na siłe, ale nie mogłam odejść od stołu i zawracali mi tym dupe, choć ja normalnie jadłam, gdy byłam głodna, a, że rzadko, mało i dużo się ruszałam to normalne dla dziecka. U mnie nie było tak źle, a wspominam to ze złością, a gdy czytam, że innych jeszcze bito lub robiono inne straszne rzeczy, to oni muszą płonąć na te wspomnienia.

FemaleCenobite Odpowiedz

Jak ja nienawidzę tego słynnego polskiego „ma być zjedzone do końca”. No przecież człowiek chyba sam czuje, czy już się najadł, czy potrzebuje więcej pokarmu. Uczenie dziecka ignorowania sygnałów wysyłanych przez własne ciało od najmłodszych lat. A potem dziwią się, że dziecko nie chce jeść/na odwrót, że ma nadwagę.

arbuzek

Świetnie ujęte! "ignorowania sygnałów wysyłanych przez własne ciało" - tego uczy się dzieci od początku. A później stają się bawet nadopiekuńczymi rodzicami...

Czerwonypin Odpowiedz

Przecież to już katowanie :/ nie wyobrażam sobie tak zrobić swojemu dziecku. Mam dwójkę niejadków ale nigdy nie zmuszam ich do jedzenia po prostu mówie nie to nie, zgłodniejesz przyjdziesz

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie