#G8iMR

Byłam z synkiem u lekarza. Antek (6-latek) wziął ze sobą swoją ukochaną zabawkę, którą dostał od mojego zmarłego taty. Gdy tata jeszcze żył, był bardzo przywiązany do mojego syna, oboje bardzo się kochali.

W przychodni było wiele dzieci, ale naprzeciwko nas siedziała kobieta z dwójką chłopczyków. Cały czas krzyczeli, płakali lub śmiali się z innych dzieci, chyba że grali w gry na swoich telefonach, to chwilę był spokój. Jeden z nich podszedł do mojego syna (który siedział obok mnie) i zaczął wyrywać mojemu dziecku zabawkę. Oczywiście zaczęłam upominać dziecko, że tak nie wolno, oraz zwróciłam uwagę jego mamie. Ona jedynie zaczęła się śmiać oraz komentować, że wielka pani się znalazła itp. Chwilę był spokój, lecz po chwili znów jej dziecko zaczęło szarpać zabawkę Antka. Urwało jej głowę. Byłam w takim szoku, że dopiero płacz mojego dziecka mnie obudził. Nakrzyczałam na tę babę, żeby ogarnęła dziecko i zaczęłam pocieszać swoje.

Teraz anonimowa część. Babsztyl był z synem w toalecie (damskiej). Sama też chciałam ogarnąć mojego, więc weszłam po niej. Jej dziecko zostawiło telefon, dość nowy i drogi. Wylądował w toalecie. Nie muszę chyba opisywać jej ryku na to, że nie może znaleźć telefonu :)
Wredna90 Odpowiedz

Może nie powinnam ale od mnie wielki PLUS

wingardiumleviosa94 Odpowiedz

Już myślałam, ze to kolejne wyznanie o tym, jakie to dziecko jest kochane. Tzn, ze oddało swoją ukochana zabawkę komuś innemu, plusik ;)

bazienka Odpowiedz

poczulam msciwa satysfakcje :)

Samira

Chyba nie tylko Ty 😈

miekkamynia

Ja też

zoltybanan Odpowiedz

Nawet jeżeli by ta zabawka nie miała takiego sentymentalnego znaczenia, to i tak obcy bachor nie ma prawa wyrywać innemu czegoś, co nie jest jego.

BezPierdolenia

No i....? Co dalej

PandaMala Odpowiedz

Dobrze zrobiłaś ;) Mam nadzieję, że zabawkę da się naprawić

bazienka Odpowiedz

i drugiego ryku jak okazalo sie, ze zostal utopiony w kiblu ( potencjalnie przez bombelka)?

Komodejka Odpowiedz

Poczekalnia w przychodni to prawdziwe madkowisko i bombelkownia.

Vampire7

Oczywiście, bo do przychodni przychodzą TYLKO madki, w ogóle wszystkie mamy są madkami nie? I w ogóle nie lecisz stereotypami, w ogóle....

2579937

Powiedziała że madkowisko bo jest tam duże zagęszczenie Madek na metr kwadratowy. Madkowanie nie musi być stałym stanem kobiety. A w przychodni są zazwyczaj zmęczone, zestresowane, matki są skupione na dzieciach bo się o nie martwią jak są chore, samo miejsce raczej nie jest przyjemnie i atmosfera nie jest najmilsza, co pewnie sprzyja.

Komodejka

Przecież ja nie napisałam, że tylko, haha. Nic nie poradzę, że w przychodni łatwo spotkać madki. I odkąd pamiętam to tak było, bo nie raz jako dziecko, jak byłam chora i czekałam z mama na wizytę, to siedziała też madka z bombelkiem. I w ogóle to mialam taki zamiar, żeby polecieć stereotypem, ponieważ w dużej ilości przypadków jest on potwierdzalny. Za każdym razem jak jestem w przychodni, a ostatnio jestem regularnie, to spotykam madkę z bombelkiem. No i jak już napisałam, spotykam się ze stereotypowymi madkami w poczekalni od dzieciństwa.

miekkamynia Odpowiedz

Strasznie współczuję twojemu dziecku tej sytuacji, aż musiałam wyjść na przerwę popłakać... Bardzo się cieszę, że nadarzyła ci się taka okazja, żeby się zemścić.

nata

Jesteś w ciąży?

Mondrzi Odpowiedz

Podziwiam ją po pierwszym razie i upomnieniu przy drugim wziąłbym szczeniaka za wszary i usadził na dupie lub wyniósł za drzwi

Dita64

Wczoraj miałam sytuację, kiedy też gówniarza chciałam usadzic. Czekałam na zajęcia z dzieckiem, a tu gówniarzy lat ok. 5 kręci zostawionym kluczem w zamku, trzaska ciężkimi drzwiami, skacze po kanapach, a ojciec z nosem w telefonie. I komu w tej sytuacji skopać tylek?

Vampire7

Chyba ojcu, nie?

Pingwinzlasu Odpowiedz

Zemsta jest rozkoszą bogów. :-)

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie