#78UT6

Obecnie mogłabym bez problemu wynająć kawalerkę. Mimo to nie zamierzam wyprowadzić się z mieszkania, które dzielę z paroma osobami. To całkiem przypadkowi współlokatorzy, z resztą czasem ktoś się wyprowadzi, na jego miejsce przychodzi inna osoba i tak dalej. 


Dla mnie są absolutnie niezbędni do życia, chociaż niewiele nas łączy. Jestem tragicznie leniwa i kiedy czasem zostaję sama nie potrafię się wziąć absolutnie za nic. Obecność innych osób, chociażby za ścianą pokoju przypomina mi, że jednak nie można dzień za dniem gnić leżąc na łóżku i oglądać seriali.
derp Odpowiedz

Miałem podobnie na studiach. Fakt, że współlokatorzy akurat się uczyli, motywował mnie do tego, by też się pouczyć, bo było mi jakoś głupio. Gdyby nie oni, to pewnie zakończyłbym edukację najdalej po drugim semestrze.

vasiravana Odpowiedz

A ja z kolei nie mogłabym mieszkać z kimś. Odwykłam od hałasu, lubię ciszę, spokój, to że mam miejsce w lodówce tylko dla siebie, wszystkie szafki do dyspozycji i nikt mi nie podbiera kosmetyków. Ze sprzątaniem nie mam problemu, irytuje mnie bajzel, więc sprzątam, a potem zadowolona siadam w pachnącym domu i odpalam seriale lub gry.

Postac

Podziwiam. Mimo że cenię sobie komfort własnego mieszkania zdecydowanie więcej robiłam jak mieszkałam z przypadkowymi ludźmi na studiach.

PeknietyBalonik Odpowiedz

Podziwiam.

Dodaj anonimowe wyznanie