#2hGIM

Nie ma to jak przystojny, wysoki, zbudowany i dobrze ubrany chad, na widok którego każda jedna ma mokro, daje rady takiemu jak ja – 175 cm w okularach, z zakolami, pospolitą facjatą i ubierającym się stosowanie do zarobków lekko przekraczających minimalną krajową – jak być pewnym siebie i podrywać dziewczyny.

Znam się z tym gościem od dziecka, dobry kumpel, ale coraz bardziej zaczynam wyglądać przy nim jak jego paź. Kontrast między nami niszczy resztki mojej pewności siebie, której i tak już prawie nie ma. Podeszliśmy w odstępie czasowym do tej samej dziewczyny, on dostał numer telefonu i pewnie na weekend się prześpią, a mnie straszyła, że zadzwoni na pały, jak się nie odczepię. Idziemy na balety, on wyrywa pannę i idzie z nią do samochodu, a ja jak to ja, cóż... nawet najgrubsza mnie zlewa. Następny mankament – koleś powtarza, że nie można się bać innych i nie można sobie dawać, a ja mu na to, że łatwo mu mówić, bo gdybym miał tak jak on prawie dwa metry wzrostu i budowę ciała jak Martyn Ford, też bym się nie bał. I jak to wygląda? Ze mnie się śmieją i często mnie zaczepiają, a jego się boją.

Mamy po 25 lat, zatrudniliśmy się po szkole w tym samym miejscu. On awansował już dwa oczka, a ja dalej na pomocniku operatora. Awansował nie dlatego, że jest jakiś super. Awansował, bo dzięki temu jak wygląda budzi respekt i ludzie się go słuchają. On ma już własne mieszkanie i przyprowadza tam dziewczyny. Ja ze swoim wyglądem przeplecionym z nędzną wypłatą mogę co najwyżej zaprosić jakąś ślepą i głuchą dziewczynę do mieszkania rodziców na pokój 3×4 metry.

Mam doła przez to wszystko. Chciałbym się od niego odciąć, ale nie bardzo mogę, bo mieszkamy na tym samym osiedlu, pracujemy w tym samym miejscu. Jedyne co to się wyprowadzić, ale nie wiem za co, chyba za wszy. Jestem skazany na bycie tym gorszym na tle tego lepszego. Mam doła.
hildyr Odpowiedz

Przede wszystkim popracuj nad sposobem wypowiadania się. Te wszystkie rzeczy w stylu "każda jedna ma mokro", "nawet najgrubsza mnie zlewa" są tak ohydne, brzmisz jak jakiś prymityw.

Jestem w internecie, nie zauważyłaś?

hildyr

Nie wiedziałam, że to coś zmienia, ale okej XD

Zmienia to że mogę wysławiać się swobodniej jakbyś nie wiedziała.

Maaszka

Czyli wg Ciebie jak jesteś anonimowy możesz być chamski? Fajny masz charakter...

hildyr

Możesz się wypowiadać swobodniej, ale nie zmienia to tego co napisałam, brzmisz jak jakiś prymityw.

Hvafaen

Nie tylko prymityw, ale i oblech. Też straszyłabym policją gdyby toto do mnie podeszło🥹

Inaczej byś gadała jakby podszedł do Ciebie wysoki i zbudowany Chad i powiedział to samo co ja. Wtedy pewnie sama zaproponowałabyś mu miły wieczór, zamiast wzywania policji. Już ja widziałem takie hipokrytki jak Ty. Jedno gadacie, drugie robicie.

Hvafaen

Kolejny powód dla którego nikt cię nie chce.

hildyr

Po Twoich odpowiedziach widać, że Twoim największym problemem jest Twój charakter, nie wygląd. Wiem, że niektóre dziewczyny patrzą na wygląd, ale nie wszystkie. Dla mnie ciało to tylko ciało, właściwie nie uważam mężczyzn za atrakcyjnych dopóki bliżej ich nie poznam. Nie ważne czy ktoś jest przystojny czy może mniej atrakcyjny. U mnia działa to tak, że przed bliższym poznaniem mało kto mi się podoba. Dopiero później widzę, że ktoś ma fajne poczucie humoru, miłą osobowość, dobrze nam się rozmawia, mamy podobny gust. Takie rzeczy sprawiają, że ktoś wydaje mi się bardziej atrakcyjny. Bardziej od wyglądu zwracam uwagę na głos. W ogóle nie podobał mi się Henry Cavill, zaczęłam go uważać za atrakcyjnego mężczyznę dopiero po tym, jak na YouTubie wyskoczył mi filmik, w którym Cavill czyta fragment Wiedźmina. Ten głos i akcent, to mnie zwaliło z nóg. Ty natomiast już teraz wydajesz mi się mało atrakcyjny, a nawet na oczy Cię nie widziałam. Narzekasz, generalizujesz, odpowiadasz opryskliwie i robisz z siebie jakąś ofiarę, która ma w życiu gorzej bo Bozia nie obdarzyła wzrostem i urodą. Sam sobie robisz krzywdę.

hildyr

Dodam jeszcze tylko: kiedyś pracowałam w drogerii. Przychodził do nas pewien mężczyzna w moim wieku. Niższy ode mnie pewnie o 15 cm, grubszy. Zawsze był bardzo miły, uśmiechnięty, coś pogadał o perfumach, popytał o coś. Biła od niego taka pozytywna energia. To sprawiało, że pomimo tego, że nie wyglądał na "chada", wydawał się taki interesujący.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
PeggyBrown2022 Odpowiedz

Nie widzę opcji odpowiadania na komentarze, więc napiszę osobny, kolejny. Autorze, po stylu pisania wydajesz się nie tylko zakompleksionym, ale również: aroganckim, sfrustrowanym, wrednym, chamskim, roszczeniowym i zawistnym typem, który nie ma wiele do zaoferowania, także z charakteru. Jeśli chodzi o urodę, to tak, liczy się w życiu, ale nie jest jedynym wyznacznikiem. Ja osobiście preferuję lekko ładnych, nie chciałabym bardzo przystojnego, nawet gdyby on mnie chciał. Często bywa tak, że przystojni faceci są zepsuci powodzeniem kobiet i sodówa uderza im do głowy. Nie twierdze oczywiście, że wszyscy, bo na pewno są wyjątki i znam co najmniej jednego, który nie korzysta z tego, że świetnie wygląda, ale z moich obserwacji widzę, że taka jest reguła. Jeden wydziałowy przystojniak mnie podrywał (nie tylko mnie, swoją drogą), ale nagadałam mu, co o tym myślę. Spróbował drugi raz- powtórzyłam swoje niemiłe zachowanie i się obraził, a ja nie żałuję. Jestem z reguły miła, ale nie dla ludzi, którzy stwarzają dla mnie zagrożenie, poprzez traktowanie mnie przedmiotowo. Choćbyś był w moim typie, nie zainteresujesz mnie, jeśli nie spełniasz wymagań, co do charakteru. Nie jestem jakimś wyznacznikiem, ale przykładowo cenię sobie u facetów: spokój i opanowanie, kulturę osobistą, szacunek do innych ludzi, życzliwość, szczerość i autentyczność, empatię, bycie pomocnym i dobrym, skromność. Ważne, aby miał swoje zainteresowania oraz poglądy, najlepiej zbliżone do moich. I wierz mi, spotykam na swojej drodze takich ludzi. Z Twoich komentarzy aż bije wściekłość oraz agresja (czynna i bierna). Robisz wrażenie osoby, która pozabijałaby nas wszystkich słowem. W Twojej obecności czułabym się źle, nawet gdybyś był tylko moim znajomym. Być może kompleksy zrobiły z Ciebie negatywną osobę, a może już masz taką naturę.

JMoriarty Odpowiedz

Serio, aż bije incelstwem od tego wyznania xD
Wszystkie twoje problemy to wina twojego kolegi...
Skoro laska grozi, że zadzwoni na policję jak się nie odczepisz to sorry, ale musiało to być coś więcej niż zwykła rozmowa xD
Gradzisz ludźmi, czy to kobietami czy twoim "kolegą".
Mam kumpla, który ma 170 wzrostu i trochę brzucha, ale ma taką gadkę i charyzmę, że większość dziewczyn na niego leci. Czasami się zastanawiam czy nie jest czarodziejem.
Ty nie masz powodzenia, bo masz paskudny charakter i jesteś prymitywem.

PeggyBrown2022 Odpowiedz

Współczesna kultura promuje bycie pięknym, wiadomo. Obaj wydajecie się być płytcy i żadnym bym się nie zainteresowała. On jest płytki, bo podrywa dziewczyny, zapewne bez zobowiązań, a Ty, bo mu zazdrościsz. Nie myślałeś o znalezieniu dziewczyny na podobnym poziomie urody do Twojej? To nie złośliwość. Wy, faceci, pewnie chcecie same ślicznotki, a te przeciętne lub brzydsze, czują się dokładnie jak Ty. Ludzie muszą do siebie wizualnie pasować. Piszesz, że nawet najgrubsza Cię zlewa. Wykazujesz przy tym brak szacunku. A może ona wygląda i tak lepiej niż Ty, nawet jeśli nie jesteś gruby? Uważam, że przelotne kontakty nie dadzą prawdziwego szczęścia, w pewnym momencie człowiek odczuje: pustkę, samotność i bezsens tego wszystkiego. Możesz też spróbować o siebie zadbać, to w jakimś stopniu podniesie Twoją atrakcyjność, ale ważny jest także charakter. Bądź tak fajny, że dziewczyny będą do Ciebie lgnąć, jeśli potrafisz.

Jasne, bądź fajny kiedy każda daje mi do zrozumienia, że fajny nie jestem. Skąd brać pewność siebie do bycia fajnym? Dziewczyny mnie olewaja a faceci traktują z góry i prześmiewczo. No słucham? Na czym mam oprzeć moją fajność, na wyglądzie? Może pieniądzach? Żadnego nie mam. Nie raz już zrobilem z siebie klauna kiedy chciałem zaistnieć w towarzystwie. Moge kuźwa grać na fortepianie jedną ręką, drugą na flecie i sypac żartami jak komik a i tak z moim wygladem będę tylko jej dobrym kolegą. Mój kolega Chad nawet jak milczy jest dla dziewczyn slodki i tajemniczy i same zagadują. Łatwo Ci powiedzieć bądz fajny. Jak słyszę takie rady, to juz je nawet nie uznaje za zabawne tylko za żenujące.

ms0nobody

Skupiasz sie jedynie na wygladzie i kasie. A "fajnosc" nie ma nic wspolnego ani z jednym, ani z drugim. Wlasnie dlatego wydajesz sie plytki, do tego dochodzi twoj sposob wypowiadania sie. Dlaczego nie pomyslisz, ze to w twoim charakterze moze byc problem, nie w wygladzie? Znam brzydkich facetow bez grosza, za ktorymi dziewczyny lataja, bo maja mega super charakter, poczucie humoru, dystans, zainteresowania, nie uzalaja sie nad soba i do nikogo nie porownuja.

Fajność nie ma nic wspólnego z wygladem i pieniędzmi? Haha. Coraz lepsze te żarty :) Chyba, że masz na myśli fajność jako kolega na posyłki. Słyszę przytyki, ze jestem niski, za chudy, w okularach, że mam zakola. Jakie mam mieć hobby i skąd mam na nie brać pieniądze żeby zaimponować dziewczynie jeżeli zarabiam prawie minimalna krajową? Takie sceny, gdzie piękna kobieta rzuca zbudowanego i wysokiego Chada i jest z biednym, brzydkim przegrywem to tylko w amerykańskich komediach romantycznych. Prawdziwe życie wygląda inaczej. Przegrałem loterie genową i nie mogę sobie z tym poradzić.

Hvafaen

Przegrałeś loterie na fajną osobowość. Nikt nie lubi taki memł, które nie potrafią w życie i wszystkich obwiniają. Napisałeś, że grube powinny na ciebie polecieć, bo uważasz je za takie przegrywy jak ty. Nie masz do nikogo szacunku, nie masz nic do zaoferowania i w dodatku trzeba znosić twoje humorki i poniżanie. Oczywiście, że nikt się nie zgodzi.

Typowa kobieta. Ewolucja was tak zaprogramowała żeby gardzić takimi jak ja i wypinać się do Chadów. Niby powinienem rozumieć, ale skala waszej hipokryzji jest porażająca, kiedy mówicie że to charakter jest najważniejszy, nie dodając w nawiasie, że charakter, ale dopiero po wyglądzie.

Hvafaen

Naprawde nie widzisz, że powodem jest twoja pogarda do kobiet?

ms0nobody

Czyli dochodzi generalizowanie, obrażanie kobiet i wmawianie nam, że niby lepiej wiesz, co jest dla nas najważniejsze. Miałam partnera, który miał 170 cm wzrostu, był chudy i obiektywnie niezbyt atrakcyjny, ale miał tak zajebisty charakter, że niejedna próbowała mi go odbić. Kasy też nie miał, zazwyczaj to ja płaciłam albo dzieliliśmy się po połowie. Ale miałam to w dupie, bo po prostu był świetnym człowiekiem. Nie wyszło nam tylko dlatego, że mieliśmy inną wizję przyszłości (on chciał ślubu i rodziny, ja dzieci nie chcę mieć).
Mam znajomego, który jest niski, gruby, z zakolami, a ma przepiękną żonę. Facet ma naprawdę super osobowość.
Dopóki nie zrozumiesz, że to twój charakter i poglądy są problemem, a nie wyglad i brak kasy, to nigdy nie ruszysz do przodu.

ms0nobody

I nie mówię, że każda dziewczyna nie patrzy na wygląd, bo oczywiście, że są i takie, dla których wygląd będzie najważniejszy. Ale ty generalizujesz i wrzucasz wszystkie kobiety do jednego wora. I dlatego wciąż jesteś sam.

Maaszka

@JestemIbedeNikim ale ty masz również beznadziejny charakter, więc czego chcesz? Przestań jęczeć , że mało zarabiasz (pracy nie możesz zmienić?) Przestań narzekać, że jesteś chudy (masz zakaz wstępu na siłownię?) I przede wszystkim przestań traktować kobiety jak obiekt do zaliczenia.

bazienka

mam przyjaciolke z niepelnosprawnoscia, ktora ma meza
ma niesprawne nogi, rece tez nie do konca, wymaga pomocy w wiekszosci czynnosci, z powodu poruszania sie na wozku ma tez spora nadwage, nie zarabia kokosow, a jednak jest tak cudowna osobka, ze relacja z nia jest jedna z najlepszych, jakie spotkala mnie w zyciu
mam tez znajomych, ktorzy uroda nie grzesza, a maja dziewczyny czy zony, jeden jest od swojej zony ok 20 cm nizszy
kolega, ktory zaczal lysiec w liceum aktualnie ma zone
wszystko zalezy od podejscia

w ogole rozwalaja mnie faceci tego typu biadolacy, z e ich nikt nie chce, a uderzajacy do lasek w typie modelki
a ty te grubsze dziewczyny deprecjonujesz, bo nie oceniasz ich w kategorii kobiet, tylko sposobu na udowodnienie sobie czegos
"nawet najgrubsze mnie zlewaja", jakby to bylo jakies dno i mul, pewnie jakby nie zlewaly to by bylo pierdzielenie, ze "chca mnie tylko grubaski"

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Quakie Odpowiedz

Kolejny wyjący piwniczak.
Masz paskudny charakter, gardzisz kobietami i ziejesz zazdrością do każdego kto ma większą pewność siebie od Ciebie.
Czego się spodziewasz? Z takim podejściem masz to na co zasługujesz.

PeggyBrown2022 Odpowiedz

Znowu zabrakło mi znaków w komentarzu. Autor nie rozumie też, że nie każda dziewczyna jest płytka i chce tylko iść do łóżka z przystojniakiem. Nie stanowię wyznacznika, ale jestem w wieku zbliżonym do autora i nie wyobrażam sobie, że miałabym iść do łóżka z kimś, z kim nie znam się długo i nie jestem w związku. Moje środowisko jest podobne. Spokojne, wyważone i niezbyt zabawowe osoby. Nasze spotkania to gadanie i picie rozsądnej ilości alkoholu we własnym gronie, a nie wskakiwanie do łóżka z Chadem (albo spotkanie w kiblu). I wcale nie jest tak, że wszystkie jesteśmy brzydkie i nikt by się nami nie zainteresował. Niektóre są w związkach, inne nie, ale żadna nie "szumi". Moich standardów do związku nie spełnia autor ani jego kolega, więc z nimi bym nie miała zbliżenia. ;) Nawet gdyby oni chcieli, w tym autor, gdyż mam około 160 cm wzrostu i dla niskich facetów jestem łakomym kąskiem, mówiąc kolokwialnie, ha ha. PS 175 cm wzrostu to nie jest tak mało, w pokoleniu naszych rodziców to był średni wzrost, teraz średnia dla facetów wynosi może 180 cm, ale 175 to nadal nie jest jakoś bardzo mało. Znam facetów równych ze mną. W Twoich wypowiedziach nie widać potrzeby kochania i bycia kochanym, a także znalezienia wartościowej dziewczyny, bliskości emocjonalnej i możliwości kroczenia z kimś przez życie, jedynie chęć podrywu i zaspokojenia potrzeb fizycznych. Jak się nie patrzy dalej niż na czubek własnego fi*ta, to życie jest płytkie. Ale może takiego właśnie pragniesz.

PeggyBrown2022

Wybaczcie, że ten komentarz z modyfikacjami pojawia się ileś razy, ale kasowałam go, żeby dodać kolejne myśli. Pokazywało mi, że się usunął i nie wiem, co poszło nie tak. Widocznie mój laptop wariuje. Nie było moim celem spamowanie jednym komentarzem w iluś wersjach, z kolejnymi dopiskami. Zniknęła mi opcja usuwania, więc pozostałe komentarze na bazie jednego możecie sami skasować, jeśli się da. Z góry dziękuję.

bazienka Odpowiedz

chad? choroba afektywna dwubiegunowa?
generalnie problemem inceli paradoksalnie nie jest sam brak seksu, a sposob myslenia
"kazda ma mokro", "najgrubsza mnie zlewa", zazdrosc domniemanie, ze pewnie w weekend sie przespia i ze ma mieszkanie po to, by przyprowadzac dziewczyny...
na kilometr smierdzi desperacja, a takie teksty sa zwyczajnie prymitywne i kojarza sie z patola, w zyciu nie rozwazalabym interakcji z typem wypowiadajacym sie w ten sposob, chocby wygladal jak marzenie

lesio

Fundamentem i podstawowym błędem incelstwa jest przekonanie, że facetowi coś się od kobiet należy. Jest dokładnie odwrotnie. Nic się nie należy, a większość facetów musi sama pokazać, że warto w nich zainwestować. A jeśli jedyne co mogą pokazać to sylwetka, kasa i szpan, to dostają dokładnie to, na co zasłużyli, jak ten chad. Wbrew pozorom - on też jest nieszczęśliwy, albo kiedyś będzie.

Eldingar Odpowiedz

Brzmisz jak prymitywny, zakompleksiony incel. Przy takim podejściu jak twoje nic dziwnego, że kobiety omijają cię szerokim łukiem. Ale jasne, zrzucaj całą winę na wyglad.

Hvafaen Odpowiedz

Kolejne wyznanie o tym jak to „nice guys” są najgorszymi psami. Masz doła, bo masz beznadziejny charakter i nie umiesz w życie.

Powiedz to wszystkim ludziom którzy cierpią na depresję. Że to ich wina, bo mają beznadziejne charaktery i nie potrafią w życie.

Hvafaen

Cierpisz na depresje, bo masz beznadziejne życie? To chcesz powiedzieć?
Są ludzie z depresją i normalnym życiem, albo na drodze do takiego życia. Ty obwiniasz kobiety o to, że nie chcą się tobą zająć jak dzieckiem. Po co kogoś szukasz jak masz depresje? Żeby obarczyć tę osobę swoją chorobą i pociągnąć w dół?

Abecadlo123456

Skoro rzeczywiście masz depresję to umów się do psychiatry, to można leczyć.
Ale nie, predzej po prostu liczyłeś na poklepanie po plecach i przyznanie racji, że wszyscy, a przede wszystkim wszystkie są winne, że się na tobie nie poznały. Oj nie, to tak nie działa.
- co zrobiłeś żeby poprawić swoją sylwetkę, ubiór, czy dbasz o wygląd? Można fajnie się ubrać nie wywalając kasy, skorzystaj z olx, vinted, ciucholandów. Może inny dobór okularów albo ich zamiana na soczewki coś zmieni? W ostateczności można uzbierać na operację i przeszczep, no ale to droższa sprawa, która będzie wymagać oszczędności i/lub zmiany pracy
- kwalifikacje - co zrobiłeś, żeby ten awans dostać? Co możesz dać firmie, jakie masz umiejętności? Co robisz, żeby poprawić swoje kwalifikacje?
- Hobby, umiejętności społeczne - czym przyciągasz ludzi? Masz jeszcze innych znajomych? To też można i trzeba ćwiczyć, w końcu z dziewczyną też trzeba umieć pogadać
- i najważniejsze:praca nad charakterem, bo to jak widać jest twoja główna słabość - póki co to się nad sobą użalasz i oczekujesz, że dziewczyny muszą odwzajemnić zainteresowanie. Nie, nikt nic nie musi. Póki będziesz obrażał ludzi i uważał, że wszystko ci się należy to nikogo nie będziesz miał koło siebie i słusznie, bo to mega toksyczne.

livanir Odpowiedz

No popatrz, znam gościa na wysokim stanowisku(zaczynał od juniora) który ładny nie jest, ale i tak się w nim bujam, zgubę też spokojnie znalazł ( :( ). Ciekawe jak to zrobił... Może szanując kobiety, ciężko pracując, nie będąc chamski i cały czas się rozwijając i mając hobby? Nieeee to na pewno nie to.

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie